Gdy kurcze nóżkę połamało
i widać było jego ciało,
miał bóle brzuszka, silne dreszcze
temperaturę, sny złowieszcze....
Doktor wziął się szybko za kurację
i przeprowadził operację.
Piórka przy rance mu wyskubał
i jeszcze jakby coś wydłubał.
Ciało naciągnął jakby w kleszcze
i posmarował go czymś jeszcze.
A, że już cierpiał bardzo długo
to zaszył szybko nitką grubą.
Nóżkę zawinął mu w patyczek
i zaniósł szybko na kurniczek.
A, że mu było brak higieny,
to biedak szybko zszedł ze sceny
I mimo hospitalizacji
kurczak nie dożył już kolacji.
dn.18.06.2008r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)