Patrzę – oczom swym nie wierzę,
kury wiszą na rowerze.
Wiszą kury, wiszą kaczki,
jak zmieściła te biedaczki?
U nas zbrodnia, wieźć tak kury,
a tam głowę ma do góry.
Czy tam naród taki dziki?
wiezie chyba dwa kurniki!
Na rowerze tyle krzyku,
ratuj ko-ko,
kwa-kwa, kuku-ryku!
Jadą, gubią swoje jajka,
To dopiero „zalewajka”.
Na chodniku jajecznica,
zapełniona kierownica.
Jak też ona to zrobiła,
tyle ptaków zawiesiła?
Tyle bólu im zadała,
wszystkim łapki powiązała.
Sama ma swe nogi dwie,
pedałuje, że he he…
Krzyczą ptaki, nikt nie słyszy,
każdy ptaszek ledwie dyszy.
Ich tam ptasi krzyk nie wzruszy,
na te krzyki wszyscy głusi!
dn.16.06.2015r.
autor-Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z Internetu)

