Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życiowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życiowy. Pokaż wszystkie posty

KOCHANY TATULKU - 23 czerwca

Znalezione obrazy dla zapytania gify darmowe kwiaty

Kochany Tatulku,
dzisiaj jest Dzień Taty.
Przybiegłam do Ciebie
i przyniosłam kwiaty.

Zerwałam je sama
na zielonej łączce.
Powąchaj Tatusiu,
jakie są pachnące.

Takie są pachnące,
takie kolorowe.
Czewone, niebieskie,
żółte, fioletowe.

I słoneczko świeci,
taki piękny dzionek.
To dla Ciebie Tatko,
dziś śpiewa skowronek.

Ja Tobie przynoszę,
buziaki, uściski.
Bo Ty Tatuleńko,
dla mnie jesteś bliski.

To za Twoją miłość,
za codzienną troskę.
Za Twoje kochanie
i za każdą książkę.

Za każdą wycieczkę,
huśtawkę, spacerek.
Jazdę na "barana",
za piękny rowerek.

Za Twe przytulanie,
ojcowskie buziaki.
Dziękuję Ci Tatko,
że Ty jesteś taki.

autor: Jadwiga Urszula Szczęśniak
dn. 22.06.2017r.
obrazek z netu-

DZIEŃ DZIECKA

Rano, raniuteńko,
gdy jeszcze świtało,
do Waszych okienek
słoneczko zajrzało.

Znalezione obrazy dla zapytania dzień dziecka obrazki

Dzisiaj jest Dzień Dziecka
cichutko mówiło.
Dziś będzie cieplutko,
będę Wam świeciło.

Było przy łóżeczku
maleńkiego Jasia.
Oczka otwierała
rozespana Kasia.

Widziało jak mama
Oleńkę budziła.
Tak ją przytulała,
życzenia złożyła.

I z wielkim prezentem
przyszedł Oli tata,
Oleńka radosna,
skacze, w kółko lata.

Jest taka szczęśliwa
nasza mała Ola.
Ze swoją laleczką
pójdzie do Przedszkola.

I w Waszym Przedszkolu
też będą prezenty.
Każdy z Was szczęśliwy,
każdy uśmiechnięty.

I będą zabawy,
wycieczki, zjeżdżalnie.
A potem wspomnienia
- ale było fajnie.

I będą wierszyki,
buziaki, słodycze.
I ja Wam przesyłam
mnóstwo, mnóstwo życzeń.

dn.01.06.2016r.
autor-Jadwiga Urszula Szczęśniak
obrazek z netu

ŻURAWIE - ZABIERZEWO - wspomnienia

Znalezione obrazy dla zapytania żurawie ptaki darmowe obrazki

Dziś jestem wzruszona
o żurawiach piszę.
Widzę je na niebie,
odgłosy ich słyszę.

Do nas one wiosną
"kluczem” powracają.
Włączyły swe trąbki,
pięknie nas witają.
Tchu mi brakowało
tak je podziwiałam.
„Płynęły” po niebie,
chusteczką machałam.

Ich lot jest podobny
do lotu bociana.
Mogę je podziwiać
 od rana do rana.
Teraz już są u nas,
będą miały gody.
Połączą się w pary,
czekają na młodych.

Widzę hen pod lasem
 ich taniec godowy.
Tak tańczą dostojnie
unosząc swe głowy.

Tak cudownie tańczą
aż mi dech zapiera.
Jak  „Jezioro łabędzie”
„Bolero” - Ravela.

Żurawia wybranka
jest na całe życie,
 wysiadyją jaja
potajemnie, skrycie.
Gdy nadchodzi jesień
w grupy się zwołują
i do ciepłych krajów
„kluczem” odlatują.

Dziś moje wzruszenie
dosięga zenitu.
W żurawim odlocie
jest tyle zachwytu.
Znów na pożegnanie
chusteczką machałam.
Już wtedy w dzieciństwie
żurawie kochałam.

Kochałam bociany
brodzące po stawie
i majestatycznie
lecące żurawie.

dn.16.06.2015r.
autor-Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obr.pixabay)

DZIEŃ MATULEŃKI

Dzisiaj Dzień Matki, ma Matuleńko,
kwitną kasztany i kwitną bzy.
Ja już od rana, biegnę z piosenką,
śpiewam cichutko, siostrzyczka śpi.




Miłość do Ciebie, jest taka wielka,
ja nie potrafię, bez Ciebie żyć.
Tyś mą Mamusią, nauczycielką,
Ty mnie uczyłaś, jak dobrą być.

Pierwszych literek, mnie nauczyłaś
i tłumaczyłaś znaczenia słów.
Przy mym łóżeczku, codziennie byłaś,
dziś Twoje Święto, mów do mnie, mów...

Uczyłaś mnie Mamuś jak kochać ludzi,
kochać przyrodę i kochać świat.
Umiałaś piękno we mnie obudzić,
teraz mi pachnie każdziutki kwiat.

Mnie na paluszkach, liczyć uczyłaś,
wiem teraz ile już latek mam.
I do Przedszkola, mnie prowadziłaś,
dziś za to wszystko, buziaka dam.

I bzu bukiecik, Tobie przyniosłam,
tak Ciebie kocham, aż brak mi tchu.
Chcę podziękować, że tak urosłam,
że kochasz Mamuś, mnie w każdym dniu.

Dziękuję Matuś za każdą bajkę,
za każdą lalkę, książeczkę, grę.
Pamiętam kotka jak palił fajkę,
czytaj Mamusiu, ja tego chcę.

Dzisiaj Dzień Matki, ma Matuleńko,
w Twoich ramionach tak dobrze mi.
Kocham Cię Matuś miłością wielką,
dziś w naszych oczach miłości łzy.

dn.26.05.2016r.
autor-Jadwiga Urszula Szczęśniak 
(foto z netu)

MATUŚ KOCHANA


https://www.youtube.com/watch?v=ad59xVcK16Y

Panu Bogdanowi Dmowskiemu
dziękuję za piękną recytację mojego wiersza.

Wszystko mi dałaś, Matuś kochana,
dałaś mi życie, dałaś mi sny.
I nauczyłaś mnie, jak od rana,
oglądać słońce i liczyć dni.

Ty pierwszych kroczków, mnie nauczyłaś,
czuwałaś przy mnie i w noc i w dzień.
Do swego serca, co dzień tuliłaś,
tak mnie kochałaś, i ja to wiem.

Brałaś na ręce i kołysałaś,
gdy w nockę ciemną, nie mogłam spać.
I pioseneczki, dla mnie śpiewałaś
a ja się mogłam, do Ciebie śmiać.

Piękno przyrody, mi pokazałaś,
lasy i pola, łąki i sad.
I śpiewu ptaków, ze mną słuchałaś,
opowiadałaś jak, żył mój dziad.

Za wszystko kocham Cię, Matuś kochana,
za każdą nockę, za każdy dzień.
Za pocałunek, z samego rana,
bo moje życie to piękny sen.

Niebo z gwiazdami, mi pokazałaś,
księżyc w rogalu i księżyc nów.
W daleką podróż, też mnie zabrałaś,
gdzie się nie kończy, kraina snów.

A dziś Mateczko, chcę podziękować,
za to, że spełniasz me wszystkie sny,
za szczery uśmiech, za każde słowo,
za wszystkie z Tobą, spędzone dni.

Przyjmij ode mnie, polny bukiecik.
Każdy kwiatuszek, na łączce rósł.
W każdym kwiatuszku, mały sekrecik.
Kocham Cię Matuś, na zawsze już.

dn.26.05.2016r.
autor-Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z netu)

NIE WIERZĘ W BOCIANA



Mamusiu kochana
- nie wierzę w bociana.
Nie wierzę,
że dzieci przynosi.
To śmieszne gadanie,
i dzieci kłamanie.
Czy można o prawdę
Cię prosić?

On ciągle klekoce,
stoi na jednej nodze
i gniazdo wysoko buduje
i brodzi po stawie,
przygląda się żabie,
aż cupnie i ją upoluje.

Jedyny na świecie
miałby przynieść dziecię...
A gdzie jest tata i mama?
Nie wszystko rozumiem,
i myślę jak umiem.
Nie wierzę mamusiu w bociana.

Tyś mnie tak kochała,
nocą kołysała,
do swego serduszka tuliła.
Mamusiu kochana,
nie wierzę w bociana,
nie wierzę mamusiu, ma miła.

Powiedział mi tata
- będę miała brata,
 bracisziem się bedę bawiła.
Jak byłam u dziadka,
mówiła sąsiadka,
że Tyś
mnie mamusiu powiła.

Nie powie mi mama,
to dowiem się sama,
myślami
nie będę błądziła.
W głowie łamigłówki,
że może z probówki.
Czyś o mnie
tak mamuś walczyła?

Nie bój się powiedzieć,
ja chciałabym wiedzieć,
i będę się sobą chwaliła.
Ksiądz mnie nie zaskoczy,
mam ręce i oczy,
i wszystko co tylko potrzeba.

On chyba ma bruzdy,
bo mówił bez uzdy...
Czy za to on pójdzie do Nieba?
Choć rangą wysoko,
zwichrzone ma... Oko...
nie będę już o nim mówiła.

Ty wielce się... Dziwisz,
gdy nieraz ich widzisz,
ich  mowa
wiele dzieci skrzywdziła.

Wiem - Pan Bóg mnie kocha,
nie błądzę w obłokach.
dziękuję żeś mnie urodziła.

03.12.2015r.
autor-Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)

POKOCHAĆ SIEBIE

Stoję dziś przed lustrem,
zadaję pytanie
- czy nie zasługuję
na swoje kochanie?

Ja chyba się nigdy
sobie nie przyjrzałam.
Kocham wszystkich wokół,
czy siebie kochałam?

Kocham swą rodzinę,
kocham wnuki, dzieci.
Kocham dzień radosny,
kiedy słońce świeci.

Wszystkie pory roku,
śnieżną białą zimę.
Kocham drzewa, ptaki,
góry i nizinę.

Ale w tym kochaniu,
siebie pomijałam.
Dziś się zastanawiam,
czy siebie kochałam?

Lustrzane odbicie
też mnie nie zaskoczy.
Wiem, że mogę sobie
spojrzeć prosto w oczy.

Dziś mam czas dla siebie,
czas siebie pokochać.
Kiedy jest mi ciężko
w kąciku poszlochać.

Chciałabym codziennie
rano, raniusieńko,
budzić się na ustach
z wesołą piosenką.

Chciałabym by tylko
nic mnie nie bolało.
Mieć zdrową rodzinę
i mieć zdrowe ciało.

Gdy spojrzę za siebie,
widzę wszystkie lata,
jak kochałam siostry
i kochałam brata.
Kochałam rodziców,
oni są już w Niebie.

Może teraz wreszcie
hmm...pokocham siebie.

dn.20.04.2016r.
Jadwiga Urszula Szczęśniak

 

SZCZĘŚCIE





Szczęście
to życie pełne wiary
to uśmiech dziecka,
ludzi starych.
Szczęście 
to miłość i marzenia,
życiowe cele
i wspomnienia.

Szczęście 
to pełnia życia i radości
to dom otwarty dla Twych gości
to Twa nauka
i praktyka
to Twoja praca,
Twa muzyka.

Szczęścia 
nie trzeba długo szukać,
ono codziennie do drzwi puka,
ono bliziutko tuż tuż przy Tobie,
jest przy najbliższej Twej osobie.

To Twoje życie, Twa Rodzina,
to jest Twój chłopak, Twa dziewczyna,
to Twoja żona, Twoje dzieci,
to radość kiedy słońce świeci.

Szczęście to są codzienne miłe chwile,
to błękit nieba, to motylek,
to zieleń drzewa, zapach lasu,
poświęć dla szczęścia trochę czasu.

Ono jest Twoje, nie niczyje,
ono dla Ciebie z Tobą żyje.

Trzymaj przy sobie swoje szczęście,
bo jak je zgubisz - masz nieszczęście!
Idź z nim przez życie, łap garściami,
ono jest przy nas i jest z nami!!!

 dn.05.09.2011r
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak           
 (obrazek z internetu)

Nadchodzi Nowy Rok 2016



Zostały za nami kartki z kalendarza,
nadchodzi Rok Nowy i się nie powtarza.
Ucieka nam życie, mamy swe marzenia,
każdy z nas ma wiele jeszcze do zrobienia.

Żegnamy Rok Stary - szkoda, że odchodzi,
żegnają dorośli, żegnają go młodzi.
I cieszą się dzieci, Stary Rok żegnają
i jakże radośnie Nowy przywitają.

A ja tak bym chciała, by Rok był spokojny,
by panował pokój, by nie było wojny.
I by w naszym kraju tak spokojnie było,
by wszystkim Polakom wspaniale się żyło.

Dzisiaj o północy wypijmy szampana,
bawmy się Kochani do białego rana.
I bądźmy szczęśliwi, bądźmy Wszyscy zdrowi,
do każdej pomocy bądźmy też gotowi.

Niech Nowy Rok będzie Rokiem pięknych zdarzeń,
życzę wiele szczęścia i spełnienia marzeń.

dn.31.12.2016r.
autor-Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)

Powróciłam z białej sali...

szpital-ruchomy-obrazek-0029

Powróciłam z białej sali,
nie balowej lecz szpitalnej.
Jacy tam jesteśmy mali,
w rękach służby odnawialnej.

Tam z "fartuchem" nie pogadasz,
on od ciebie jest mądrzejszy.
I pytania mu nie zadasz,
bo ty jesteś tam ten mniejszy.

On na ciebie patrzy z góry,
chociaż ci się nie podoba.
Swoją głową sięga chmury,
tyś jest chora, twa choroba.

Tam jesteśmy zagubieni,
tam jesteśmy tacy mali.
W swej chorobie pogrążeni,
na szpitalnej, białej sali.

Dziś do domu powróciłam,
jaka jestem tu szczęśliwa.
Już Najbliżsi przy mnie byli
- wiem,
że jestem w domu żywa...

dn.09.11.2015r.
autor-Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek-gify.net)

TYŚ MÓJ "BOA"

Tyś jest gromem
co grzmi dookoła.
Tyś kąśliwy
jak owad,
jak pszczoła.

Tyś pakowny
jak wielka stodoła.
Tyś jest głuchy,
na wszystko,
gdy wołam.

amorek-ruchomy-obrazek-0021

Tyś jest "amor"
w sobie
zakochany.
Ty najbliższym
zadajesz wciąż rany.

Tyś jest skory
i szybki do zdrady.
Tyś jest kłamcą,
że aż do przesady.

Ty masz serce
twarde jak skała.
Co ja w tobie
"amorze"
widziałam?

Tyś jastrzębiem,
tygrysem i gadem,
Tyś tajfunem,
mym dymem,
mym czadem.

Tyś jest "boa"
co ściska, co dusi.
Tyś jest nadal
syneczkiem
mamusi!

A ja łzy swe
wylewam
w chusteczki.
I przed Tobą
już nie mam
ucieczki.

Jam łagodna,
nie taka
jak żmija.
Pragnę zostać
na zawsze
niczyja!

dn.16.06.2015r.
autor-Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)

TYŚ MOJA "ŻMIJA"

 

Ty mnie karmisz
swym jadem jak żmija,
Tyś pijawką
co krew mą wypija.

Tyś jest różą
z kolcami co kole.
Tyś mą wiedźmą
na ziemskim padole.

Tyś rogami
zwierzęcia co bodzie,
Tyś piorunem
co trafia o wschodzie.

Wodospadem
i rwącym potokiem,
Tyś miłością
i łzą pod mym okiem.

Tak Cię kocham,
choć wcale nie muszę,
chociaż z Tobą
przeżywam katusze.

dn.16.06.2015r.
autor-Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)

KOZA NA ROWERZE

Znalezione obrazy dla zapytania arab z kozą na rowerze

Widzieliście jak w plenerze
koza jedzie na rowerze?
Wsiadła śmiało  „na barana”,
hmm…na plecy swego pana.

I pod pachy trzyma jego,
jedzie....jak ze swym kolegą.
Z sobą są jak  „za pan brat”
tak zwiedzają razem świat.

Jadą w mieście, po chodniku,
koza tam nie robi krzyku.
I nie robi w mieście beee,
mądra koza o tym wie.

Jak przystoi kozie pannie,
w domu kąpie się już w wannie.
Wtedy głośno koza beczy,
gdy jej pan szoruje plecy.

I przy stole koza jada,
koza zna już ich sąsiada.
Sąsiad wszystko o niej wie,
wie co pije i co je.

Wie co jada na śniadanie,
bo nad nimi ma mieszkanie.
Z  panem w brydża lubi grać
i nad ranem idzie spać.

Widać facet kozy lubi,
ma przy sobie, jej nie zgubi.
Nie potrzebna jej obroża
i nie stoi już  "u woza"!

dn.15.06.2015r.
autor-Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z netu)

Bajka o babci co gąski zgubiła - wierszyk edukacyjny dla dzieci

Kiedy Wasza babcia była jeszcze mała,
to wtedy na łączce gąseczki pasała.
Pasła babcia gąski, piosneczki nuciła
i swoim laleczkom sukieneczki szyła.

To było tak dawno, ale tak bywało,
że w sklepach, na półkach lalek brakowało.
Gdy byłam zajęta, igłę w rączkach miałam,
wtedy o swych gąskach całkiem zapomniałam.



Sąsiadka me gąski do domu przygnała,
do moich rodziców swe pretensje miała...
Wtedy nasze gąski szkód jej narobiły,
weszły do niej w żyto, ziarnem się karmiły.

One jej calutki zagonek zdeptały.
Że zrobiły szkodę - gąski nie wiedziały!
Mamusia sąsiadkę za to przeprosiła,
prosto do kurnika gąski pogoniła.

Mnie moi Rodzice na łączce szukali,
nie było na łączce - w lasku mnie spotkali.
W lasku na polance córeczka siedziała
i z łezkami w oczkach tak opowiadała:



Mamusiu, Tatusiu gąski ja zgubiłam,
gdy swoim laleczkom sukieneczki szyłam.
Gdy o naszych gąskach sobie przypomniałam,
spojrzałam przed siebie, lecz ich nie widziałam.

A wracać do domu bez gąsek nie chciałam,
bo gdzie miałam szukać, jak wszędzie szukałam?
Czy nasze gąseczki na zawsze przepadły,
czy poszły do lasu i je wilki zjadły?

Na to mi mamusia tak odpowiedziała:

Widzę, że córeczko, gdy gąski pasałaś,
to również kochanie bajeczki czytałaś...
A my się cieszymy, że ty nie próżnujesz,
że może w twym życiu to zaowocuje.

Otrzyj swoje łezki, wracajmy do domu,
co się przydarzyło nie mówmy nikomu.
Gąski są w kurniku i dobrze się czują,
a jutro na łączkę z tobą powędrują.

Możesz czytać bajki, ubierać laleczki,
lecz bardziej uważnie patrzaj na gąseczki.

dn.26.09.2009r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
( obrazki z internetu)

Mucha na rehabilitacji

Muchę dzisiaj ktoś przetrącił,
jak w herbacie cukier mącił.
Szybko mucha się spostrzegła
spod łyżeczki zaraz zbiegła.

Tak się w kącie przestraszyła,
że swą nóżkę uszkodziła.
I na plecach mucha leży,
w wyzdrowienie już nie wierzy!

Wokół krewni jej biegają,
i wstać muszce pomagają.
Za skrzydełka ją podnoszą,
by fruwała muszkę proszą.

Na nic prośby i zmartwienia,
mucha leży jak z kamienia.
Nasza krewna musi żyć,
do doktora trzeba iść!

Poleciały do doktora,
mówią:
krewna bardzo chora.
Doktor przyszedł,
muchę zbadał
i do krewnych tak powiada:

żeby mucha wyzdrowiała,
rehabilitacja
by się jej przydała,
dużą piłką musi ćwiczyć,
a wy pomagajcie liczyć.

Uszkodziła nóżkę prawą,
liczcie razem, byle żwawo,
raz i dwa i raz i dwa,
byle szybciej jak się da!

Tak liczyli przez trzy dni,
teraz mucha smacznie śpi.
Nie do wiary?
Na dzień czwarty,
odlaciała,
to nie żarty.

I zabrała swe manatki,
mucha
nie chce już herbatki!

dn.19.10.2014r.
autor - Jadwiga Urzszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)

List do Ciebie....




I choć do Ciebie co dzień listy piszę,
i chociaż sprawiasz wielki żal i ból,
i chociaż Ciebie dzisiaj już nie słyszę,
choć Ciebie nie ma Mężu Skarbie mój.


I choć już Ciebie dzisiaj przy mnie nie ma,
choć z moich oczu płyną często łzy,
to w swoim życiu nic już nie odmieniam,
bo w moim życiu byłeś tylko Ty.

I pozostały dzisiaj już wspomnienia,
i choć pozostał jeden wielki ból,
i choć zniknęły dawno już marzenia,
moim marzeniem byłeś Skarbie mój.

I chociaż wiem, że dzisiaj jesteś w Niebie,
i śpiewa Ci "Anielski Wielki Chór",
i dobrze wiem, że gdy będę w potrzebie,
to "drzwi" otworzysz Mężu Skarbie mój.

A ja Cię kochać nigdy nie przestanę,
bo wiem, że miłość nasza ciągle trwa,
ja razem z Tobą w Niebie tam zostanę,
już z moich oczu nie popłynie łza.

I chociaż dziś nie może być inaczej,
choć w moim sercu czuję wielki ból,
i chociaż wiem, że już Cię nie zobaczę,
za Tobą tęsknię Mężu Skarbie mój.

Na Twoim grobie białe chryzantemy,
we Wszystkich Świętych tam położę ja,
i chociaż wiem, że Tyś już dawno "niemy",
to wiesz, że z Tobą porozmawiam ja...

Ja złożę ręce, znicz Tobie zapalę,
i niziuteńko się pochylę ja,
i z trosk i zmartwień Tobie się wyżalę
i z moich oczu znów popłynie łza.

Zobaczysz córkę i swojego syna,
miłość do Ciebie w nich na zawsze trwa,
będą wnuczęta, będzie ich rodzina,
i tylko dla nich pozostałam ja.



dn.24.10.2012r.
Kochanemu Mężowi - Ula

autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
            (obrazki z internetu)

Babcia i wrotki ...

Znalezione obrazy dla zapytania babcia i wrotki obrazki

Życie często figle płata,
mnie nie było tam dwa lata,
ale coś mnie podkusiło,
może będzie fajnie, miło....

Gdy szłam
- "serce miałam w gardle",
może z babcią będzie marnie...
W ręku już trzymałam wrotki
i patrzyłam gdzie "wredotki".

Bo minęły już dwie wiosny,
ale one hmm...urosły!
Teraz to się będę bała,
po co znów się tu wybrałam?

One babcię też poznały,
nawet do mnie podjechały.
Żaden z nich już niewyniosły,
się zmieniły i podrosły.

    

Mnie do jazdy zapraszają,
wrotki włożyć pomagają,
nawet biorą mnie za ręce,
ale fajnie - ja cię kręcę!

To już piąte okrążenie,
babcia cieszy się szalenie
i kolano już nie "skrzypi",
babcia wcale już nie "zipi"!

Co tam w domu, tam jest nuda,
młodzież z babcią czyni cuda!
Muszę dzieciom upiec "ciacho",
jutro do nich przyjdę z "blachą"!

Teraz przyszło mi do głowy,
im upiekę "jagodowy"!
Bo jagody są na czasie,
będzie torcik w pełnej krasie!

Będzie uczta, będzie taniec,
choć przy sobie mam różaniec
to mi wcale nie przeszkadza,
by na stadion z dziećmi chadzać!

Wiem - z Młodzieżą trzeba umieć,
im pomagać i rozumieć.
Oni mają dobre serce,
tylko im podajmy ręce.

Jam jest teraz dzieci "fanka",
jam jest babcia - koleżanka!
Choć jam nieraz babcia - "sapcia",
Dzieci, Młodzież - kocha babcia!

dn.20.07.2013r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazki z internetu)

Babcia i hulajnoga - powtórna nauka jazdy! - z humorem



Znalezione obrazy dla zapytania babcia na hulajnodze w kasku

Wiecie, co dziś wymyśliłam?
- hulajnogę  se kupiłam!
By nie zrobić "kapcia" z głowy,
kask kupiłam metalowy.
I ukradkiem się wymknęłam,
hulajnogę z sobą wzięłam,
dziś naukę rozpoczęłam!
Manewrowy plac wybrałam,
tam jeździłam i hulałam...

Lecz do czasu - przyszła zgraja
i zrobili z babci "jaja"!

Gdy mą jazdę zobaczyli,
to dopiero się wkurzyli...
A, że ciemno, że o zmroku,
okrążyli babcię wokół,
no i dali babci "czadu",
mnie ganiali z góry na dół.
Jadąc za mną wciąż się śmiali
i mi nogi podkładali.



Z hulajnogi wciąż spadałam,
potłuczone nogi miałam,
me kolana potłuczone,
te skrzypiące, posinione,
łokcie całe poskręcane,
łokietniki poskubane...

Kiedy już nie miałam siły,
one do mnie wciąż mówiły:
ty się podnoś babciu - wsiadaj,
nie narzekaj i nie gadaj!

Ty się z jazdą nie ociągaj
i pod nosem ty nie chrząkaj!
tylko dawaj babciu "czadu",
będziesz jeździć do obiadu!

Coooo?... do jutra?....Ty niemiła!
tak się wtedy przestraszyłam....

Ale nagle przyszły matki
i zabrały swoje dziatki.
Ja się wtedy nie przyznałam,
że tak ciężko z nimi miałam...
Było blisko do północy,
nie widziałam nic na oczy,
lecz pod lampę się dostałam,
wtedy siebie obejrzałam....

Hulajnogi już nie brałam,
kierownicy w niej nie miałam!...
Była cała rozdwojona,
jakby to nie była ona...
Jeden dzień na niej jeździłam,
do śmietnika wyrzuciłam!

Ooo!!! - ja babcia, ja nieboga,
po co mi ta hulajnoga?!
hmm...na dzisiaj mam dość jazdy,
w moich oczach same gwiazdy....

Mówię Wam, że nie dla ściemy,
by zdjąć kask miałam problemy,
bo był cały pozbijany,
aż na głowie miałam rany!
Spodnie całe postrzępione
wcześniej nowe założone,
broda cała pozbijana,
a na czole wielka rana!

Gdy wchodziłam już do klatki,
zobaczyły mnie sąsiadki,
to dopiero temat miały,
bo się tylko domyślały...

Ale szybko się wymknęłam,
drzwi za sobą zatrzasnęłam.
Tam do zdrowia dochodziłam,
wiecie co znów wymyśliłam?

I znów przyszło mi do głowy
iść na plac, ten manewrowy...
Ale teraz już na wrotki,
wieczór będzie znowu "słodki",
przyjdą dzieci - te wredotki..

Będzie jazda z dołu, z góry,
będą w babci łokciach dziury...
Ale cieszę się szalenie,
będzie nowe przedstawienie!....

Wiecie?... dla mnie nie ma sprawy,
ja Wam piszę dla zabawy.....

dn.24.08.2011r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazki z internetu)

Gitarzysta...



W nocy ubaw
w dzień
"huśtawka",
"procent",
"zakazana trawka".
On na scenie się wyżywał,
nie raz się na nogach kiwał.

Ale fanów wielu miał,
pięknie na gitarze grał.
Tu na ziemi niewyżyty,
raz był trzeźwy, raz podpity.

Jak wyglądał, Boże Drogi,
wcinał chipsy i hot-dogi.
Kilka razy hmm...na scenie,
zrobił  "nagie przedstawienie".

muzyka-ruchomy-obrazek-0311

Ale powiem Wam w sekrecie,
że tam teraz jest na diecie.

Trafił trochę tam za wcześnie,
bawił się... i zasnął we śnie...
Teraz dziwią się koledzy,
czemu odszedł bez ich wiedzy?

Pan go przyjął - nie zostawił,
nawet skrzydła mu przyprawił!
Jaką tam ma silną wolę,
ma nad głową aureolę.

aniol-i-aniolek-ruchomy-obrazek-0454

Tam abstynent wyciszony,
co dzień mówi  "Pochwalony"
i Aniołom w Niebie gra,
święte pieśni, że cha cha...

Nawet innym tam pomaga
i skupiona w nim uwaga,
i oddaje Świętym  "Cześć",
zaczął inne życie wieść.

Na gitarze motyl siada
i kolegom podpowiada...
żeby już przestali grać,
niechaj wcześniej idą spać.

Już koledzy go żegnają
i na występ zapraszają.
Z Nieba po drabinie zjedzie,
już w sobotę po obiedzie.

Pozostanie po nim blask,
będzie tu ostatni raz.

Gitarzysta - muzyk przecież,
żyje w całkiem innym świecie.
Tam cichutko, cicho-sza,
on na swej gitarze gra...

Gitarzysto,
Aniołom tam graj,
bo tam Niebo,
tam  bosko,
tam Raj.

dn.05.10.2014r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
           (obrazki z internetu)

Moje wiadomości dnia...

Dzisiaj spotkanie hmm...w Pałacyku,
europosłowie tam mieli zjazd.
Był tam też także sam Korwin-Mikke,
który Boniego uderzył w twarz.



Dzisiaj to zrobił jak zapowiadał,
czekał na moment dwadzieścia lat.
Wszystko to w głowie swej poukładał
i wiadomości poszły już w świat.

Ja się za takich już wszystkich wstydzę,
choć nic nie winnam, nie mój to grzech.
To co się dzieje, co jeszcze widzę,
jaki to obciach i jaki śmiech.

12.07.2014r.

Dzisiaj Piekarska też się przyznała,
że od Mikkego "klapsa" dostała.
Była tym faktem tak zaskoczona,
że jest do dzisiaj bardzo zdziwiona.

Więc poczekajmy jeszcze nie czas,
nie zrobił tego hmm...pierwszy raz.
Może po cichu ktoś mu wybacza,
jak europoseł zrobi  "plaskacza".

Pan Janusz z muszką jest taki śliczny,
a "plaskacz" tylko był symboliczny!