Oszołomów wszędzie wielu,
Ty wiesz o tym Przyjacielu.
Widać ich na każdym kroku,
idą przodem i są z boku...
Jest ciekawy tego świata,
raz przejęty, raz mu "lata",
raz zabawny, raz pazerny,
chciałby być i nieśmiertelny.
Wielu ludzi nieraz męczy,
raz przyłoży, a raz jęczy,
raz przyjazny, przezabawny,
raz jest strawny, raz niestrawny.
Nieraz jest wyluzowany,
lecz najczęściej zadaje rany,
W mózgu robi im się miazga,
bo mu wlazła jakaś drzazga.
Takich oszołomów znam,
oni wszędzie, mówię Wam.
Widać też ich na ekranie,
tam spełniają swe zadanie...
I w ostatnim "Wielkim Marszu"
nie zabrakło tego "farszu".
Już przestałam się z nich śmiać,
muszę ich na serio brać!!!...
14.11.2011r.autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
(wiersz napisany w 2011r.-nadal aktualny)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obawa. Pokaż wszystkie posty
MÓJ LOT NAD WARSZAWĄ.....
Dzisiaj nie będzie lotu samolotem,
to jeden z wielu marzeń, mych snów.
Nie będę w marszu szła na piechotę,
patrzę na Ciebie i brak mi tchu.
Jakaż po wojnie Warszawo byłaś,
gdy wróg Cię zniszczył, nie miałaś sił,
lecz się podniosłaś, ból zwyciężyłaś,
jakiż okrutny on wtedy był.
Wróg sponiewierał, przebił Ci serce,
zniszczył nam domy, aż po sam próg.
Przez wiele lat kraj w poniewierce,
nasz Naród niszczył, jak on tak mógł?!
Dzisiaj Warszawo co dzień piękniejesz,
bywasz w salonach, ogląda Cię świat.
I nasza Polska świeżością wieje
i z sąsiadami jest "za pan brat"!
Dziś my jesteśmy "Sercem Europy",
nas wróg nie zniszczył - zabrakło sił.
Kiedyś obozy, wielkie okopy,
wojny, niewole, tak Polak żył!
Dziś nie jesteśmy już "biała plamą",
dzisiaj inaczej postrzega nas świat.
I Polska nie jest już tą poddaną,
którą miał w rękach nasz
"wschodni brat".
Teraz na świecie znów niepokoje,
wojny, aneksje i nie śpi wróg.
A ja o kraj swój, znów dziś się boję,
ich nie rozumiem - jak on tak mógł?
Może to zaraz lub za lat kilka,
jutro niepewne, już nie śpi wróg.
Już świat się boi "wschodniego wilka",
by nie przekroczył granicy znów!
O, moja Polsko, moja Ojczyzno,
przez wszystkie wieki niszczył Cię wróg.
Tyś krwią zbrukana, Tyś z wielką blizną,
z sercem przebitym - jak wróg tak mógł?
dn.29.11.2014r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
(zdjęcie z internetu)
c.d.
My już byliśmy "Sercem Europy",
teraz to serce Polaków sen.
Nam nie potrzebne żadne okopy,
dziś niespodzianką jest każdy dzień.
Dziś dla nich wrogiem są "białe róże",
i Konstytucja to także wróg.
Dziś ci na górze i ci w purpurze,
kto dziś nie z nimi to dla nich wróg.
O moja Polsko, Polsko kochana,
Tyś ciemiężona przez wiele lat.
Tyś dziś jest nasza Matka kochana,
dzisiaj wrogami jest siostra, brat.
Jeszcze będziemy "Sercem Europy",
jeszcze się spełni Polaków sen.
Nam nie potrzebny wróg i okopy,
większość z nas czeka na lepszy dzień.
dn.27.12. 2018r.
autor-Jadwiga Urszula Szczęśniak
ONA i ON
Ona frywolna, rozkapryszona,
krwista, ognista, baba szalona!
A on żonaty z "wężem" w kieszeni
i chciałby sobie życie odmienić.
Po co mi żona, "głupia blondynka"
a ta to piękna, krucza szatynka.
Jeszcze u boku, bo w jego pracy,
koleś zazdrości, gdy ich zobaczy.
Taka świeżutka do nich przybyła
i swego męża już zostawiła...
Były wyjazdy, często służbowe,
bo mundurowy ma tęgą głowę.
On kruczowłosej nic nie żałował,
nawet prezenty drogie fundował.
I żonę z synem swoim zostawił
z tamtą się świetnie, cudownie bawił.
Razem się z sobą bosko bawili
i do kawiarni często chodzili,
wszystko, wszyściutko robili razem,
on zachowywał się jak istny błazen.
Gdy noc nadchodzi, już tylko chwila,
leży i czeka - ujrzy "motyla".
Tylko ten motyl się nim pobawił
co chciał osiągnął i szybko spławił!
Ta motylica wcale nie chora,
nie chce już więcej swego amora.
Bo on marudny, szybko się znudził,
jej już nie było, gdy się obudził.
Już nie motylem ale ćmą była...
wykorzystała i zostawiła.
Gdzieś inny koleś w kolejce czeka,
do następnego "motyl" ucieka....
I cóż miał zrobić mąż mundurowy,
o życiu z kruczą nie było mowy!
Żonę i syna musiał przeprosić
znów swe walizki do domu wnosić.
Taki skruszony do domu wrócił,
żona nie wierzy, że znów nie rzuci,
że nie zostawi hmm....jej i syna,
czy znów nie w głowie mu konkubina?
A żona biedna ciągle w amoku,
czy to ostatni wybryk w tym roku?
Kiedy służbowy wyjazd go czeka?
jego wyjazdy to temat "rzeka"!
Czy już następny jest planowany?
Z kim też wyjedzie mężuś kochany?
Tyś mąż i ojciec taki niewierny,
po co ci chłopie był ślub kościelny?
Tyś nie zasłużył na żonę, syna,
skoro ci w głowie jest wciąż ta inna...
Tyś niedojrzały, idź na nieszpory,
wybij na zawsze z głowy amory!
Ps.
Już znów go nie ma kilka miesięcy,
ma swą blondynę,
żony nie dręczy....
Wytrzymał tylko hmm...cztery lata,
niech zapamięta, bo to ważna data...
(lato 2018r.)

dn.25.07.2014r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
-obrazek-najlepszegify-blox.pl
- obrazek pixabay
Po co nam złoto, po co marmury....( wiersz z 2014 roku nadal aktualny)
Po co nam złoto po co marmury,
po co Polakom wyjeżdżać w świat,
po co nam srebrnych łańcuchów sznury,
dajcie nam pracę, lud będzie rad!
By była w kraju praca godziwa,
by nie wyjeżdżał mąż, siostra, brat
i by rodzina była szczęśliwa,
w kraju została, nie poszła w świat.
By się Polacy wszyscy kochali,
nie było waśni, każdy był rad.
By nie krzyczeli już duzi, mali,
by niepotrzebny był na nich "bat"!
Mam w swojej głowie takie marzenia,
marzę by człowiek, człowiekiem był.
Wiem - jeszcze długo do ich spełnienia,
gdy w przyszłość patrzę - już nie mam sił!
Moja Ojczyzno,
moja kochana,
walczył o Ciebie,
Ojciec i Dziad,
gdyby on powstał,
padł na kolana,
byłby on z Ciebie,
Ojczyzno rad!
O moja Polsko,
moja kochana,
byłaś Ty biedna
przez tyle lat.
Przez wszystkie wieki
Tyś krwią zbrukana,
coraz wyraźniej
postrzega Cię
Świat!
dn.15.11.2014r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
po co Polakom wyjeżdżać w świat,
po co nam srebrnych łańcuchów sznury,
dajcie nam pracę, lud będzie rad!
By była w kraju praca godziwa,
by nie wyjeżdżał mąż, siostra, brat
i by rodzina była szczęśliwa,
w kraju została, nie poszła w świat.
By się Polacy wszyscy kochali,
nie było waśni, każdy był rad.
By nie krzyczeli już duzi, mali,
by niepotrzebny był na nich "bat"!
Mam w swojej głowie takie marzenia,
marzę by człowiek, człowiekiem był.
Wiem - jeszcze długo do ich spełnienia,
gdy w przyszłość patrzę - już nie mam sił!
Moja Ojczyzno,
moja kochana,
walczył o Ciebie,
Ojciec i Dziad,
gdyby on powstał,
padł na kolana,
byłby on z Ciebie,
Ojczyzno rad!
O moja Polsko,
moja kochana,
byłaś Ty biedna
przez tyle lat.
Przez wszystkie wieki
Tyś krwią zbrukana,
coraz wyraźniej
postrzega Cię
Świat!
dn.15.11.2014r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
NIE WIERZĘ W BOCIANA
Mamusiu kochana
- nie wierzę w bociana.
Nie wierzę,
że dzieci przynosi.
To śmieszne gadanie,
i dzieci kłamanie.
Czy można o prawdę
Cię prosić?
On ciągle klekoce,
stoi na jednej nodze
i gniazdo wysoko buduje
i brodzi po stawie,
przygląda się żabie,
aż cupnie i ją upoluje.
Jedyny na świecie
miałby przynieść dziecię...
A gdzie jest tata i mama?
Nie wszystko rozumiem,
i myślę jak umiem.
Nie wierzę mamusiu w bociana.
Tyś mnie tak kochała,
nocą kołysała,
do swego serduszka tuliła.
Mamusiu kochana,
nie wierzę w bociana,
nie wierzę mamusiu, ma miła.
Powiedział mi tata
- będę miała brata,
bracisziem się bedę bawiła.
Jak byłam u dziadka,
mówiła sąsiadka,
że Tyś
mnie mamusiu powiła.
Nie powie mi mama,
to dowiem się sama,
myślami
nie będę błądziła.
W głowie łamigłówki,
że może z probówki.
Czyś o mnie
tak mamuś walczyła?
Nie bój się powiedzieć,
ja chciałabym wiedzieć,
i będę się sobą chwaliła.
Ksiądz mnie nie zaskoczy,
mam ręce i oczy,
i wszystko co tylko potrzeba.
On chyba ma bruzdy,
bo mówił bez uzdy...
Czy za to on pójdzie do Nieba?
Choć rangą wysoko,
zwichrzone ma... Oko...
nie będę już o nim mówiła.
Ty wielce się... Dziwisz,
gdy nieraz ich widzisz,
ich mowa
wiele dzieci skrzywdziła.
Wiem - Pan Bóg mnie kocha,
nie błądzę w obłokach.
dziękuję żeś mnie urodziła.
03.12.2015r.
autor-Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)
Powróciłam z białej sali...

Powróciłam z białej sali,
nie balowej lecz szpitalnej.
Jacy tam jesteśmy mali,
w rękach służby odnawialnej.
Tam z "fartuchem" nie pogadasz,
on od ciebie jest mądrzejszy.
I pytania mu nie zadasz,
bo ty jesteś tam ten mniejszy.
On na ciebie patrzy z góry,
chociaż ci się nie podoba.
Swoją głową sięga chmury,
tyś jest chora, twa choroba.
Tam jesteśmy zagubieni,
tam jesteśmy tacy mali.
W swej chorobie pogrążeni,
na szpitalnej, białej sali.
Dziś do domu powróciłam,
jaka jestem tu szczęśliwa.
Już Najbliżsi przy mnie byli
- wiem,
że jestem w domu żywa...
dn.09.11.2015r.
autor-Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek-gify.net)
NIE PŁACZ JUŻ DZISIAJ
Nieee…
nie płacz już dzisiaj miła moja,
ja za swe czyny się już wstydzę,
A dusza moja taka skruszona,
wiele myślałem, siebie się brzydzę.
Bo cóż ja jestem wart bez Ciebie?
Tyś ma jedyna, miłości warta.
Noc taka ciemna, księżyc na niebie,
ja w tej ciemności widziałem czarta….
A Ty za ścianą, w kąciku skulona,
swe łzy ocierasz i ciągle szlochasz.
Tyś ma jedyna, Tyś moja żona,
jam Ciebie skrzywdził,
a Ty mnie kochasz.
Nieee…
nie płacz już dzisiaj miła moja,
Ty znów od rana we łzach toniesz.
Wezmę Cię żono w swoje ramiona,
podaj swa rękę, splećmy swe dłonie.
Splećmy swe dłonie i serca nasze,
które na krótko same biły.
Wiem, że na wieki moja żono,
będę Cię kochał i będę miły.
A miłość nasza trudy pokona,
Tyś moja Żona, moja Ikona.
Piła, dn.21.04.2014r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)
TYŚ MÓJ "BOA"
Tyś jest gromem
co grzmi dookoła.
Tyś kąśliwy
jak owad,
jak pszczoła.
Tyś pakowny
jak wielka stodoła.
Tyś jest głuchy,
na wszystko,
gdy wołam.

Tyś jest "amor"
w sobie
zakochany.
Ty najbliższym
zadajesz wciąż rany.
Tyś jest skory
i szybki do zdrady.
Tyś jest kłamcą,
że aż do przesady.
Ty masz serce
twarde jak skała.
Co ja w tobie
"amorze"
widziałam?
Tyś jastrzębiem,
tygrysem i gadem,
Tyś tajfunem,
mym dymem,
mym czadem.
Tyś jest "boa"
co ściska, co dusi.
Tyś jest nadal
syneczkiem
mamusi!
A ja łzy swe
wylewam
w chusteczki.
I przed Tobą
już nie mam
ucieczki.
Jam łagodna,
nie taka
jak żmija.
Pragnę zostać
na zawsze
niczyja!
dn.16.06.2015r.
autor-Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)
co grzmi dookoła.
Tyś kąśliwy
jak owad,
jak pszczoła.
Tyś pakowny
jak wielka stodoła.
Tyś jest głuchy,
na wszystko,
gdy wołam.
Tyś jest "amor"
w sobie
zakochany.
Ty najbliższym
zadajesz wciąż rany.
Tyś jest skory
i szybki do zdrady.
Tyś jest kłamcą,
że aż do przesady.
Ty masz serce
twarde jak skała.
Co ja w tobie
"amorze"
widziałam?
Tyś jastrzębiem,
tygrysem i gadem,
Tyś tajfunem,
mym dymem,
mym czadem.
Tyś jest "boa"
co ściska, co dusi.
Tyś jest nadal
syneczkiem
mamusi!
A ja łzy swe
wylewam
w chusteczki.
I przed Tobą
już nie mam
ucieczki.
Jam łagodna,
nie taka
jak żmija.
Pragnę zostać
na zawsze
niczyja!
dn.16.06.2015r.
autor-Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)
TYŚ MOJA "ŻMIJA"
Ty mnie karmisz
swym jadem jak żmija,
Tyś pijawką
co krew mą wypija.
Tyś jest różą
z kolcami co kole.
Tyś mą wiedźmą
na ziemskim padole.
Tyś rogami
zwierzęcia co bodzie,
Tyś piorunem
co trafia o wschodzie.
Wodospadem
i rwącym potokiem,
Tyś miłością
i łzą pod mym okiem.
Tak Cię kocham,
choć wcale nie muszę,
chociaż z Tobą
przeżywam katusze.
dn.16.06.2015r.
autor-Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)
PIES BUREK ZAWADIAKA
Czy widzieliście Burka cwaniaka,
to był dopiero pies zawadiaka.
Przed jego budą co dzień psów sznurek,
kto narozrabiał? – nasz sąsiad Burek!
Stoją rodzice, stoją koledzy,
stoją panienki, sąsiad zza miedzy.
Im się zwierzyła jedyna córka,
że będą mieli wnuczka od Burka.
Krzyczą do niego starzy i młodzi,
wyjdź z budy Burek! – on nie wychodzi.
Przecież wychodził do nas pyskował,
a teraz patrzcie, w budzie się schował!
I wreszcie wyszedł Burek-nieboga,
pysk ma skrzywiony, zwichnięta noga,
cały w siniakach i opuchnięty,
jest obolały, jakiś nadęty.
Wracał z zabawy cwaniaczek Burek,
za nim kolesi calutki sznurek.
To już nie była Burka zabawa
to już naprawdę poważna sprawa.
Wszyscy kolesie go okrążyli
i sami karę mu wymierzyli.
Dziś skruszonego Burka widzicie,
jak znów podskoczy, to zobaczycie!
Burek przyrzeka, że będzie grzeczny,
że każdy przy nim będzie bezpieczny.
Cieszą się panny, Burka koledzy,
jego rodzice, sąsiad zza miedzy.
Cieszy się nawet sąsiadów córka,
że wyjdzie za mąż za swego Burka.
dn.06.06.2015r.
autor – Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)
Strach pomyśleć co nas czeka.....
( ciagle aktualne )
Strach pomyśleć co nas czeka,
każdy głośno już narzeka,
o Ojczyzny los się boi,
bądźcie czujni Mili Moi....
Targowica i Rozbiory,
kraj nasz zawsze taki chory...
gdy na nogi się podniesie,
już mu klęskę los przyniesie...
Rządy nasze przegrywają,
i poparcia gdzieś szukają,
czy już same nie poradzą,
znów nieszczęście nam sprowadzą...
Bo u posłów nie ma granic,
oni mają już nas za nic,
myśmy już zagłosowali
i po nosie znów dostali.
Teraz wojna między nimi,
między tymi najwyższymi,
już do oczu sobie skaczą,
nad Narodem już nie płaczą.
Ich problemów już nie widzą,
za swe czyny się nie wstydzą,
jeszcze trochę jak pokrzyczy,
Polska będzie "na bocznicy"!!!
Wtedy będą znów Rozbiory,
znów nasz Naród będzie chory,
będzie walczył, się podniesie,
im to szczęścia nie przyniesie!
Znów "pospólstwo" ruszy w drogę,
by ratować tę "Niebogę",
by ratować co zostało,
tego znów nam brakowało?...
Za głupotę i pieniactwo,
za bezczelność i prostactwo,
za to, że się o stołki biją,
chodzą z wyciągniętą szyją!?
Niech tę szyję wyprostują,
niech się w Sejmie nie "kotłują",
o swym Kraju niech pomyślą,
bo nieszczęście nam znów przyślą !!!
Niech się wreszcie dogadają,
tylko jedną Polskę mają !!!!!!
dn.16.05.2012r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
Strach pomyśleć co nas czeka,
każdy głośno już narzeka,
o Ojczyzny los się boi,
bądźcie czujni Mili Moi....
Targowica i Rozbiory,
kraj nasz zawsze taki chory...
gdy na nogi się podniesie,
już mu klęskę los przyniesie...
Rządy nasze przegrywają,
i poparcia gdzieś szukają,
czy już same nie poradzą,
znów nieszczęście nam sprowadzą...
Bo u posłów nie ma granic,
oni mają już nas za nic,
myśmy już zagłosowali
i po nosie znów dostali.
Teraz wojna między nimi,
między tymi najwyższymi,
już do oczu sobie skaczą,
nad Narodem już nie płaczą.
Ich problemów już nie widzą,
za swe czyny się nie wstydzą,
jeszcze trochę jak pokrzyczy,
Polska będzie "na bocznicy"!!!
Wtedy będą znów Rozbiory,
znów nasz Naród będzie chory,
będzie walczył, się podniesie,
im to szczęścia nie przyniesie!
Znów "pospólstwo" ruszy w drogę,
by ratować tę "Niebogę",
by ratować co zostało,
tego znów nam brakowało?...
Za głupotę i pieniactwo,
za bezczelność i prostactwo,
za to, że się o stołki biją,
chodzą z wyciągniętą szyją!?
Niech tę szyję wyprostują,
niech się w Sejmie nie "kotłują",
o swym Kraju niech pomyślą,
bo nieszczęście nam znów przyślą !!!
Niech się wreszcie dogadają,
tylko jedną Polskę mają !!!!!!
dn.16.05.2012r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
TRĄBA POWIETRZNA
Nigdy nie widziałam
tak groźnego nieba,
wiatr chmury przeganiał
tam gdzie nie potrzeba.
Nikt nie mógł przewidzieć,
nie mógł niebu pomóc.
szczęśliwi co byli
gdzieś w zacisznym domu.
Bo trąba powietrzna szybko "szła", niszczyła,
i zginął też człowiek i ludzi raniła.
i kładła stodoły jak "pokosem" siano,
i zrywała dachy, niosła w dal nieznaną.
Powaliła lasy - były ich hektary,
zniknęły w sekundę to aż nie do wiary!
Kładła jak zapałki kilkudziesięcioletnie drzewa,
już na ich gałązkach ptaszek nie zaśpiewa.
Zniknęły ich gniazdka, maleńkie pisklęta,
te które przeżyły będą to pamiętać...
i maleńki lisek, który w norce zasnął,
teraz z niej nie wyjdzie - otwór pień zatrzasnął!
Może zrobi wyjście jego lisia mama,
teraz sama błądzi i jest zatroskana...
Gdzieś na skaju lasu mały zając błądzi,
nie wie co się stało, kto tak go urządził...
Po niektórych drzewach zostały "kikuty",
swój urok straciły, krajobraz jest smutny.
W tych przepięknych lasach zniknęły jagody,
gdy uprzątną drzewa, zasadzą znów młody.
Las zanim urośnie minie lat czterdzieści,
gdy pójdziesz na grzyby, będzie znów szeleścił.
Będą cię witały ptaki i zwierzęta,
tego co się stało nie będzie pamiętał....
Ona trzy regiony w Polsce nawiedziła,
taka była groźna, taka wredna była.
Byli przerażeni ludzie i zwierzęta,
uprzątają szkody, będą ją pamiętać...
Teraz sobie poszła, niech do nas nie wraca,
może tam znów dla niej będzie nowa praca...
niech trąbę powietrzną sam Kosmos pochłonie,
zamknie gdzieś w kraterze, będzie cicho o niej!
dn.14.07.2012r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)
A dzisiaj znów przyszła i się odezwała,
i zrywała dachy, po polach szalała,
łamała konary, przewracała drzewa,
że znów nas nawiedzi - nikt się nie spodziewał.
dn.31.03.2015r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
OBY JUŻ NIE BYŁO WOJEN...

Oby,
oby już nie było wojen,
by nie było dalszych
zbrojeń,
by nie było już
atomów,
by spokojnie było
w domu,
by nie było
kolczastych drutów,
by nie było
sterty butów,
by nie było tego
piekła
kiedy ziemia
krwią przeciekła.
Bym się nie musiała bać,
bym się mogła co dzień śmiać,
by szczęśliwa była brać,
bym spokojnie mogła spać.
Ale mi się ciągle zdaje,
świat się zbroić
nie przestaje…
tak niewielki przecież on,
ale groźny jego ton.
My się nadal ich boimy
i na palcach
wciąż chodzimy.....
by nam drzwi
nie poodmykał,
nie nacisnął
gdzieś „guzika”!
(W 70 Rocznicę Wyzwolenia Auschwitz)
dn.27.01.2015r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
zdjęcie - pixabay
OBRAZ PIETERA BRUEGLA - ZABAWY DZIECIĘCE - dla Inki - wciąż aktualne
Obraz Bruegla taki prawdziwy,
bawi się dziatwa, jakież tam dziwy...
Świat był normalny, choć niebogaty,
dzieci odziane w dorosłe szaty.
Na pierwszym planie koła, obręcze,
w ruchu zastygłe dziecięce ręce.
Nie mają dzieci zwykłej zabawki
i chociaż jednej małej huśtawki.
Są jeszcze mali, lecz już dojrzali,
a dziś dojrzali są jeszcze "mali"....
Kiedyś kaftany po mamie, tacie,
dzisiaj garnitur, spinka w krawacie.
Dziś w moim kraju hmm..."ja cię kręcę"...
jest niezabawnie, aż "świerzbią ręce".
To co się dzieje to nie zabawa,
to już naprawdę poważna sprawa!
Tyle "trotylu" w niektórych głowach,
mówią, że trotyl TU..... zdetonował!
Od lat kłamstwami "mali" żonglują
i za to kary nie otrzymują!
Nikt za to kary z nich nie ponosi,
a to od dawna, aż tak się prosi!...
Dlaczego Państwo się hmm...nie broni,
dlaczego "plują" na Państwo oni!
Dlaczego mają w rękach "patyki",
czy oni myślą, że Naród dziki....
My tu żyjemy, my to czujemy,
my to widzimy, obserwujemy!
dn.18.11.2012r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
( obraz z internetu)
Etykiety:
blog,
dorośli,
dzieci,
niepokój,
obawa,
obraz,
obraz Pietera Bruegla,
państwo,
poezja,
politycy,
polityka,
wiersz,
zabawy,
zabawy dziecięce,
zło,
życie
Moja Warszawo....13 grudnia 2014 roku
Dziś na Warszawę
nie idzie wróg,
dla mnie klimaty
tam nie są swojskie.
Kartka papieru
pomoże mi,
bym mogła walczyć
o kraj swój - Polskę!
Słyszę ich słowa,
tak dziwnie brzmią,
oglądam ludzi,
wredne plakaty,
dlaczego dzisiaj
oni znów są?
dlaczego teraz,
w pamiętne daty?
Nie śpisz
Warszawo
na pewno dziś?!
Ja wiem,
że nie śpisz,
patrzysz,
przeżywasz.
Widzę
to miasto,
nasz wspólny dom,
jak wciąż piękniejesz,
jak w świecie bywasz...
Kiedyś Warszawo
nękał Cię wróg,
salwy armatnie
twój dom kruszyły.
Dziś Cię synowie
"ścinają z nóg",
cierpisz psychicznie
- widok niemiły.
Dziś na Warszawę
nie poszedł wróg,
w marszu jej dzieci,
serce kruszyły.
Słyszysz
Warszawo
jak oni grzmią?!
zatkaj swe uczy,
by nie drażniły!
Patrzy już na nas
calutki świat,
patrzą i śmieją się
wszyscy wokół.
Niechaj się z bratem
pobrata brat,
by raz na zawsze
"zakopać topór"!
Czasy niepewne
i nie śpi wróg,
wszyscy "po zęby"
się w świecie zbroją.
Patrzy na Ziemię
strwożony Bóg,
czy ci co idą
Go się nie boją?!
Dla mnie
ich hasła
tak dziwnie brzmią,
dla mnie klimaty
tam nie są swojskie.
Kartka papieru
pomoże mi,
bym mogła walczyć,
o kraj swój - Polskę!
dn.13.12.2014r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
(zdjęcie z internetu)
MÓJ LOT NAD WARSZAWĄ....13.12.2014r.... c.d. 27.12.2018r.
Dzisiaj nie będzie lotu samolotem,
to jeden z wielu marzeń, mych snów.
Nie będę w marszu szła na piechotę,
patrzę na Ciebie i brak mi tchu.
Jakaż po wojnie Warszawo byłaś,
gdy wróg Cię zniszczył, nie miałaś sił,
lecz się podniosłaś, ból zwyciężyłaś,
jakiż okrutny on wtedy był.
Wróg sponiewierał, przebił Ci serce,
zniszczył nam domy, aż po sam próg.
Przez wiele lat kraj w poniewierce,
nasz Naród niszczył, jak on tak mógł?!
Dzisiaj Warszawo co dzień piękniejesz,
bywasz w salonach, ogląda Cię świat.
I nasza Polska świeżością wieje
i z sąsiadami jest "za pan brat"!
Dziś my jesteśmy "Sercem Europy",
nas wróg nie zniszczył - zabrakło sił.
Kiedyś obozy, wielkie okopy,
wojny, niewole, tak Polak żył!
Dziś nie jesteśmy już "biała plamą",
dzisiaj inaczej postrzega nas świat.
I Polska nie jest już tą poddaną,
którą miał w rękach nasz
"wschodni brat".
Teraz na świecie znów niepokoje,
wojny, aneksje i nie śpi wróg.
A ja o kraj swój, znów dziś się boję,
ich nie rozumiem - jak on tak mógł?
Może to zaraz lub za lat kilka,
jutro niepewne, już nie śpi wróg.
Już świat się boi "wschodniego wilka",
jak o tym myślę to brak mi słów!
O, moja Polsko, moja Ojczyzno,
przez wszystkie wieki niszczył Cię wróg.
Tyś krwią zbrukana, Tyś z wielką blizną,
z sercem przebitym - jak wróg tak mógł?
dn.29.11.2014r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
(zdjecie z internetu)
c.d.
My już byliśmy "Sercem Europy",
teraz to serce Polaków sen.
Nam nie potrzebne żadne okopy,
dziś niespodzianką jest każdy dzień.
Dziś dla nich wrogiem są "białe róże",
i Konstytucja to także wróg.
Dziś ci na górze i ci w purpurze,
kto dziś nie z nimi to dla nich wróg.
O moja Polsko, Polsko kochana,
Tyś krwią zbrukana przez wiele lat.
Tyś dziś jest nasza Matka kochana,
dzisiaj wrogami jest siostra, brat.
Cóż, że jesteśmy "Sercem Europy",
chcę by się spełnił Polaków sen.
Nam nie potrzebny wróg i okopy,
większość z nas czeka na lepszy dzień.
dn.27.12. 2018r.
autor-Jadwiga Urszula Szczęsniak
KUSZENIE...
Odejdź ode mnie diable upiorny,
czemu ty jesteś taki namolny.
Pragniesz, bym tobie sprzedała duszę
i przeżywała w piekle katusze?

Po co ty w kącie diablisko siedzisz?
ciągle pod nosem narzekasz, bredzisz.
Że co?...
Że nie masz wciąż odpowiedzi?
Że co?...
że znów powtórzą nasze wybory?
Zmykaj diablisko, boś ty jest chory!
Zmykaj diablisko, ja tam już byłam,
krzyżyk świadomie też postawiłam!
Kto tylko jeszcze za to zapłaci,
Naród nasz biedny, My nie bogaci!
Jeśli się wynik im nie podoba,
niech sami płacą - to ich choroba!
Nas żadna partia dzisiaj nie kupi,
myślimy mądrze, nikt nie jest głupi!
I My nie gęsi,
nie dzikie kaczki
i nie maniaki
i nie maniaczki...
bo Polak myśli
i Polak żyje
i nikt mu "kitu"
w głowę nie wbije!
My umiemy pisać,
my swój język znamy
i wierszyk o gęsiach
ciągle pamiętamy!
I pięknie umiemy
wiersze recytować
i krzyżyki stawiać
i trafnie głosować!
Zmykaj diablisko, bom się zeźliła,
bym cię Święconą nie pogoniła!
Zmykaj do piekła, gotuj się w smole
i nie przeszkadzaj na tym padole!
dn.23.11.2014r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)
czemu ty jesteś taki namolny.
Pragniesz, bym tobie sprzedała duszę
i przeżywała w piekle katusze?

Po co ty w kącie diablisko siedzisz?
ciągle pod nosem narzekasz, bredzisz.
Że co?...
Że nie masz wciąż odpowiedzi?
Że co?...
że znów powtórzą nasze wybory?
Zmykaj diablisko, boś ty jest chory!
Zmykaj diablisko, ja tam już byłam,
krzyżyk świadomie też postawiłam!
Kto tylko jeszcze za to zapłaci,
Naród nasz biedny, My nie bogaci!
Jeśli się wynik im nie podoba,
niech sami płacą - to ich choroba!
Nas żadna partia dzisiaj nie kupi,
myślimy mądrze, nikt nie jest głupi!
I My nie gęsi,
nie dzikie kaczki
i nie maniaki
i nie maniaczki...
bo Polak myśli
i Polak żyje
i nikt mu "kitu"
w głowę nie wbije!
My umiemy pisać,
my swój język znamy
i wierszyk o gęsiach
ciągle pamiętamy!
I pięknie umiemy
wiersze recytować
i krzyżyki stawiać
i trafnie głosować!
Zmykaj diablisko, bom się zeźliła,
bym cię Święconą nie pogoniła!
Zmykaj do piekła, gotuj się w smole
i nie przeszkadzaj na tym padole!
dn.23.11.2014r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)
BUDZĄ SIĘ UŚPIONE DEMONY - obraz F.Goya - dla Inki...(dn.13.12.2011r.)
nadal aktualne...
Polsce nie trzeba z Goya demona,
ja jestem dzisiaj już przestraszona,
one w obrazie zastygłe były,
a dziś w stolicy naszej odżyły.
Już nie potrzebna nam biała szata,
ktoś po ulicach już w czarnej lata,
a wokół niego straszne upiory
i wykrzykują, że rząd jest chory.
Nam nie potrzeba sów, nietoperzy,
bo na sam widok włos już się jeży.
Bo kim jest w Polsce "mała istota",
która ma tylko "śpiącego kota"?
Mówi o hańbie, suwerenności,
pytam dlaczego w nim tyle złości?
Jest taki mały, lecz głośno krzyczy,
dlaczego jest w nim tyle goryczy?
Ten wódz się każe Polsce obudzić,
skąd on za sobą ma tylu ludzi?
Czy mi się tylko w oczach troiło,
czy ich naprawdę tak wielu było?
Mówi, że gdyby ich rządy były,
to by Polacy Chiny goniły...
Czy on naprawdę dobrze się czuję,
że tylko do Chin nas porównuje?
Polska nie po to tak pracowała,
by się do tyłu teraz cofała!
Za nim ciągnęły "kościelne sznury",
wiem, że nadejdą już czarne chmury.
Gdy na ulicach lud hołd oddaje,
on wykrzykuje, gra naszym krajem.
Choć na ulicach już nie ma wojska,
dlaczego krzyczy, że "Tu jest Polska"?
Ja nie w Warszawie, też w Polsce żyję,
czy to nie Polska?...Państwo Niczyje?
Dziś wiele w Tobie z obrazu Goya,
kocham Cię Polsko i Tyś jest moja!!!
dn.13.12.2011r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obraz z internetu)
Etykiety:
blog,
kraj,
miłość do Ojczyzny,
naród,
niepokój,
obawa,
Ojczyzna,
poezja,
politycy,
polityka,
Polska,
przemyślenia,
społeczeństwo,
wiersz,
zło,
życie
Biskup Piotr na "podwójnym gazie"....
( problem wśród kleru nadal aktualny )
Sprawa to niesłychana,
biskup Piotr był w rękach Pana....
biskup Piotr był w rękach Pana....
Po co była koloratka?
teraz cywil, szyja gładka.
Wsiadł do auta - mi się uda...
Bóg pomoże, czyni cuda!...
Może nieraz już mu pomógł,
zaprowadził go do domu...
zabezpieczył na chodniku,
by nie było tyle krzyku.
hmm...strażnicy to widzieli,
pod sam słupek "pobieżeli",
biskupowi się udało,
z auta wyszło "święte ciało"...
Pogotowie i policja,
w alkomacie "amunicja"....
Alkomatem go sprawdzali,
raz i drugi podstawiali..
I sprawdzili trzeci raz,
czy to jest na pewno "gaz"!
Nie pomogły i te trzy,
na policji jeszcze trzy!...
Jak biedaczek mógł to znieść,
dmuchał razem, razy sześć!
Nie do wiary!...jeszcze chwila!...
miał on dwa i sześć promila!
Nie do wiary!...to "purpura"!
nad biskupem "czarna chmura"!
Nie śpi biedak we dnie, w nocy,
pragnie specjalistycznej pomocy!
Biskup wiernych swych przeprasza,
jakaś dziwna wiara nasza...
Nad innymi ma przewagę,
brawo, brawo za odwagę!
To dopiero kołomyja,
Kościół chyba nie rozpija?!....
hmm... w "Kielichu" mało wina,
i co teraz?... gdzie przyczyna?...
Oni muszą coś z tym zrobić,
teraz trzeba czymś nadrobić...
Mają problem taaaaaki wielki,
problem?! - "korek od butelki"!!!
dn.22.10.2012r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
(zdjęcie z internetu)
Bezpieczeństwo - Tak bym bardzo chciała...
Tak bym bardzo chciała,
by Świat był spokojny,
by Świat był bezpieczny,
by nie było wojny.
Tak bym bardzo chciała,
by nie było zbrojeń,
by nigdy nie było,
nuklearnych wojen.
I by na tym Świecie
nie było atomów,
by już nie niszczono
nigdy naszych domów.
I niechaj grabieżca,
odda co nie swoje,
niech nigdy nie będzie,
religijnych wojen.
By nasz Glob był czysty,
by nie było śmieci,
by mogły się uczyć,
nasze wszystkie dzieci.
By na całym Świecie,
zawiści nie było,
by nam wszystkim ludziom
spokojnie się żyło.
By na całym Świecie,
ludzie się kochali,
wszyscy mieli pracę,
dobrze zarabiali.
By nam wszystkim ludziom,
chleba wystarczyło,
by nie było chorób
i biedy nie było.
By na całym świecie,
rozwodów nie było,
nieszczęścia wśród dzieci,
tyle by nie było.
Tak bym bardzo chciała,
by nie było granic,
by ktoś, kto ma władzę,
nie miałby nas za nic.
By ktoś, kto ma władzę
kraju nie zabierał.
by nikt za Ojczyznę,
nigdy nie umierał!
Tak bym bardzo chciała......
dn.15.10.2014r.
auto - Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)
Subskrybuj:
Posty (Atom)