Pokazywanie postów oznaczonych etykietą humor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą humor. Pokaż wszystkie posty

CHATKA BABY - JAGI DO PRZETARGU - (dla dorosłych - wiersz nadal aktualny)

Baba - Jaga odleciała,
na orbicie już została.
To ci ubaw, to ci gratka,
pozostała po niej chatka.

Teraz dobijają targu,
Jagi domek do przetargu!
Chatka chyba nie jest miła,
Jaga dzieci tam więziła.

Znalezione obrazy dla zapytania domek baby-jagi

Nie chce chatki pies i wydra,
może ją polityk wygra?!
A ja wiem, że w leśnej chacie,
będą mu się trzęsły gacie.

On ryzyka nie podejmie
- jest odważny tylko w Sejmie.
Nie chcą w Sejmie i w Senacie,
może kogoś polecacie?

Może Mili kogoś znacie,
może kogoś w celibacie?..
Co mówicie?...
- że to ściema,
że już celibatu nie ma?

ha ha ha ....

Oni przetarg już wygrali,
będą w lesie buszowali!
Tam się zjedzie cała nacja,
będzie w lesie integracja.

Po co tyle tutaj krzyku?
Jest duchowny na odwyku!
W ciemnym lesie się zaszyje
i przykryje się po szyję.

Co ja słyszę Mili moi,
że się baby - Jagi boi?

Że co?
- że jej duch w tej chatce jest?

Niech mu koleś zrobi gest!
Oni to się na tym znają,
nawet duchy wyganiają.

Niech egzorcyzm mu odprawi
i kolesia tam zostawi.

Koleś wie, że mu nie minie,
"babę Jagę"  widzi w płynie.

Jest dla niego dobrą wróżką,
nawet śpi z nią pod poduszką.
Już nie w głowie mu Warszawa,
tutaj w lesie flaszka, baba...

Choć jest w chatce odwykówka,
pod poduszką jest połówka.
A to wszystko dzięki Zosi,
która mu ten płyn przynosi.

Umawiają się na niby,
on z nią w lesie zbiera grzyby.
Zosia obiad mu gotuje,
nawet w chatce tej nocuje.

Że ma Zosię - czemu nie,
Zosia chce i on też chce.
Jego wyjazd jest już bliski,
dziś wybiorą się na szyszki.

Tam mu nie została blizna,
on jest dalej
hmm...mężczyzna.
On nie z tych co zabrał Stasia,
jego Zosia nie odstrasza.

Nie chce wracać
-  jak się wkurzy
to swój pobyt znów przedłuży.
Jak narobi w lesie krzyku,
będzie dalej na odwyku!

Jego Zosia wyleczyła
i butelkę wyrzuciła.
Jak pojedzie w odwiedziny,
to zaprosi ich na chrzciny.

On dostanie przeniesienie,
i pokutę, rozgrzeszenie.
Ojciec taki uśmiechnięty,
Kościół płaci alimenty.

A w Kościele biją dzwony,
jest następny rozgrzeszony!

Jest już tatuś i mamusia,
dziecko czeka na tatusia.
Wiele takich tam znajdziecie,
to ich sekret w całym świecie.

Żadna prawda nie ucieknie,
czy to kłamstwo kiedyś pęknie?!

dn.11.07.2015r.
autor-Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek-https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRFeGgyCx2kocwXHqyhvjOmzP6pQBiFffXq5VbBBDHbMCBX6EOQ)

BAL NA TRAWNIKU...

Tyle wrzawy, tyle krzyku,
wielki bal jest na trawniku.
Wszystkie dzieci, młodzież nasza
- ślimak was na bal zaprasza!

Osa na gitarze gra
będą tańce, że cha cha.
A biedronka w pełnej krasie
pięknie gra na kontrabasie.



Motyl z muszką tańczą walca,
leciuteńko i na palcach,
tak wysoko się unoszą
i do tańca wszystkich proszą.

Ślimak gości wypatruje,
biedroneczka mu wtóruje.
Omawiają balu sprawy,
przedstawienia i zabawy.

Biedroneczka ze ślimakiem
na trawniku są strażakiem.
Bo porządek musi być,
na tym balu tu jak nic!

Będą trzmiele, osy, pszczoły,
trawnik już nie będzie goły...
Będą grzeczni w każdym względzie,
między nimi rozejm będzie.

Nie wiem dzieci czy wy wiecie
- one walczą z sobą przecież.
Pszczoła trzmiela wciąż omija,
nie podchodzi doń bez "kija"...

Chyba dzisiaj się pogodzą,
wokół siebie cicho chodzą
i uśmiechy przesyłają,
dzisiaj siebie nie kąsają.

Dziś nie miejsce jest na żal,
dziś integracyjny bal!
Trzmiel zatańczył sambę z osą,
jego nogi same niosą.

I zatańczył tango z pszczołą,
dziś odważną i wesołą.
Tak się z pszczołą udobruchał,
że zatańczył taniec brzucha.

A na co dzień osa z pszczołą,
ciągle walczą za stodołą.
Dzisiaj z sobą już nie walczą,
dziś w kółeczku z sobą tańczą.

Im orkiestra pieknie gra,
wszyscy tańczą cza cza cza.
Potem disco, tango, twist,
są oklaski, wrzawa, pisk!

A nad ranem było żal,
że już skończył się ten bal.

dn.14.10.2014r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)

O WIELKIM BRACIE

Szkoda Marysieńki,,
męża - Prezydenta.
Był taki niegroźny,
będą Go pamiętać.

Zobacz Prezydencie
ile w Polsce huku.
Brata oglądają
wszyscy na f-booku.

Leż i odpoczywaj
w tym przepięknym grodzie.
Twój brat spać się kładzie
dopiero o wschodzie.

"Królu"  na Wawelu
tam jesteś bezpieczny.
Stamtąd widzisz brata
jaki jest waleczny.

W Sejmie nieraz straszno
a czasem wesoło,
wolno jeść na wynos
i pukać się w czoło.

I brat coraz częściej
bywa na mównicy,
mocno marszczy czoło,
przy tym głośno krzyczy.

Żebyś Ty go widział
jak z niego maczo!
Kot mu nie wystarczy,
chciałby mieć swe ranczo.

Ale co tam ranczo,
chciałby mieć rodeo
i walczyć na byku,
no i nie spaść z niego.

Choć nadal się boi
latać samolotem,
ale jak cudownie
zajmuje się kotem.

Nie siedzą mu w głowie
hmm...żadne kobietki,
za sznurki pociąga
swoje marionetki.

On ma wielką władzę
i jest Naczelnikiem,
jest posłem, prezesem,
ojcem spowiednikiem.

Z Ojcem od gejzerów
często się spotyka,
on często wyjeżdża
do miasta z piernika.

Gdy stamtąd wracają
są naładowani
i grzmią na mównicy,
mają wszystkich za nic.

Na Twej Miesięcznicy
wysoko się skrada,
lud pod jego stópki
drabinkę podkłada.

Choć musi pokonać
tylko dwa szczebelki,
myślę, że go widzisz
jaki brat jest Wielki!

Postawił Ci pomnik,
czy go ogladałeś?
Czy Ty Prezydencie
choć siebie poznałeś?

Zaraz będzie drugi,
więc sam go doglądaj.
Wybierz projektanta,
podobizny żądaj.

Będziesz miał podobne
przy każdej rogatce,
możesz się pochwalić
swej żonie i matce.

Kążdy mu posłuszny,
brata Twego słucha,
sprawdza przemówienia,
szepcze im do ucha.

Siedzi w pierwszym rzędzie,
porządku pilnuje,
gdy ktoś się wyrywa,
zaraz go strofuje.

On jest prezydentem,
prezesem, premierem,
jest też zwykłym posłem,
a czy bohaterem?

Wy przecież byliście
porządne chłopaki.
Skąd to mu się bierze,
czy zawsze był taki?

dn.10.06.2016r.
autor-Jadwiga Urszula Szczęśniak

KOBIETA TO "PUCH MARNY"- z humorem i przymrużeniem oka

kobieta-ruchomy-obrazek-0197
Choć kobieta to "puch marny",
ale samowystarczalny.
Twoje święto, czy też pana
jesteś wciąż zapracowana.

Jak pan nie chce - nie pomoże!
wyjdzie z domu, jest na dworze...
Gdy do domu już powróci,
coś pod nosem ciągle nuci...

Ty się spieszysz
pieczesz, sprzątasz 
pod nogami ci się pląta.
Zasnął
- śnią mu się bąbelki,
odpoczywa
 - Pan jest Wielki!

Leży sobie na kanapie
i pod nosem 
nasz pan chrapie.
Śni się panu kierownica,
swoją jazdą się zachwyca...

Już nasz panek się obudził,
są już goście - chce do ludzi
i przy stole pan zasiada,
swe kawały opowiada...

Smakołyki im podajesz,
masz dziś pełne ręce zajęć.
Twój pan rześki, wypoczęty,
bawi gości, jest zajęty ...


Chociaż w lesie nie zabłądzi,
inna nim półkula rządzi
i pan Ciebie nie zrozumie,
bardzo chciałby, 
lecz nie umie.

A gdy zamknie się w łazience
to dopiero 
- "ja cię kręcę"...
pan tam sobie 
hmm..."dogodzi"...
jest z gazetą, 
nie wychodzi....

Tam dopiero pan "dojrzewa",
bierze prysznic, głośno śpiewa...
Jest też z pana 
Wielki Tchórz!...
przed strzykawką 
zmyka już....

Wtedy pan jest małym dzieckiem,
skryłby się pod twoją kieckę!

Choć ma chęci, chciałby pomóc,
pan jest zabłąkany w domu...
Cóż Kobieta "marny puch"
a pracuje wciąż za dwóch.

Mimo wszystko tak to widzę,
piszę szczerze - się nie wstydzę,
a mój dowcip wywarzony
i humorem ubarwiony.

dn.12.03.2012r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
obrazki - gify.net

TANIEC KACZY

Kto chce, niechaj to zobaczy,
jak wygląda taniec kaczy.
Mnie ten taniec się podoba,
to jest radość, nie choroba.
Kury,_kaczki,_g1e1si,_indyki_-_276.gif

Łał, łał, łał .... mój kochany,
jakiś ty wuluzowany...
Jakaż w tobie zaszła zmiana,
czy twa dusza zakochana?

Brzuszek tobie tak sie trzęsie,
aż dostajesz skórki gęsiej.
Powiedz miły skąd ten luz,
tańczysz twista, tańczysz bluss.

Dzisiaj kaczor jest w plenerze,
tam powietrze takie świeże.
Bez powietrza, bez kosmosu,
naładować się nie sposób.

Kaczor ćwiczy ile sił,
nóżka w przód i nóżka w tył.
Na komendę - równaj krok!
on swe nóżki stawia w bok.

Muszę przyznać to ze smutkiem,
że ma kaczor nóżki krótkie.
Kiedy często się potyka,
chciałby nóżki mieć indyka.

Uśmiech ciągle ma na twarzy,
o czym jeszcze kaczor marzy?

dn.30.11.2015r.
autor-Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obr. gify.magazynek)

MIŚ I PIŁECZKI - wierszyk edukacyjny

Dziś piłeczkami mały Miś ćwiczy,
i ich nie umie dobrze policzyć.
Śmieje sie z niego Adaś wesoły,
nie umiesz liczyć - wracaj do szkoły!


niedzwiedz-i-mis-ruchomy-obrazek-0169
A Miś Adasia się teraz wstydzi
i coraz więcej piłeczek widzi.
Już tupie nóżką zdenerwowany,
mruczy pod noskiem Misiu kochany.

Mam dwie niebieskie i dwie zielone
z nimi wirują kulki brązowe
i ciągle nie wiem ile ich mam,
mam mętlik w głowie
- nie powiem Wam.

Może odpowiedź dzieci znajdziecie,
ile ma piłek - Misiowi podpowiecie.

dn.23.06.2015r.
autor-Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z internetu) 

KOZA NA ROWERZE

Znalezione obrazy dla zapytania arab z kozą na rowerze

Widzieliście jak w plenerze
koza jedzie na rowerze?
Wsiadła śmiało  „na barana”,
hmm…na plecy swego pana.

I pod pachy trzyma jego,
jedzie....jak ze swym kolegą.
Z sobą są jak  „za pan brat”
tak zwiedzają razem świat.

Jadą w mieście, po chodniku,
koza tam nie robi krzyku.
I nie robi w mieście beee,
mądra koza o tym wie.

Jak przystoi kozie pannie,
w domu kąpie się już w wannie.
Wtedy głośno koza beczy,
gdy jej pan szoruje plecy.

I przy stole koza jada,
koza zna już ich sąsiada.
Sąsiad wszystko o niej wie,
wie co pije i co je.

Wie co jada na śniadanie,
bo nad nimi ma mieszkanie.
Z  panem w brydża lubi grać
i nad ranem idzie spać.

Widać facet kozy lubi,
ma przy sobie, jej nie zgubi.
Nie potrzebna jej obroża
i nie stoi już  "u woza"!

dn.15.06.2015r.
autor-Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z netu)

PIES BUREK ZAWADIAKA

buldog na motorze

Czy widzieliście Burka cwaniaka,
to był dopiero pies zawadiaka.
Przed jego budą co dzień psów sznurek,
kto narozrabiał? – nasz sąsiad Burek!

Stoją rodzice, stoją koledzy,
stoją panienki, sąsiad zza miedzy.
Im się zwierzyła jedyna córka,
że będą mieli wnuczka od Burka.

Krzyczą do niego starzy i młodzi,
wyjdź z budy Burek! – on nie wychodzi.
Przecież wychodził do nas pyskował,
a teraz patrzcie, w budzie się schował!

I wreszcie wyszedł Burek-nieboga,
pysk ma skrzywiony, zwichnięta noga,
cały w siniakach i opuchnięty,
jest obolały, jakiś nadęty.

Wracał z zabawy cwaniaczek Burek,
za nim kolesi calutki sznurek.
To już nie była Burka zabawa
to już naprawdę poważna sprawa.

Wszyscy kolesie go okrążyli
i sami karę mu wymierzyli.
Dziś skruszonego Burka widzicie,
jak znów podskoczy, to zobaczycie!

Burek przyrzeka, że będzie grzeczny,
że każdy przy nim będzie bezpieczny.
Cieszą się panny, Burka koledzy,
jego rodzice, sąsiad zza miedzy.

Cieszy się nawet sąsiadów córka,
że wyjdzie za mąż za swego Burka.

dn.06.06.2015r.
autor – Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)

KOLEGA I JEGO OBRĄCZKI........ (bajka dla dorosłych)




Trzymaj obrączki, zostaw tę babę,
lepiej za żonę weź sobie żabę.
Żabka do łóżka żwawo podskoczy,
będzie pieściła, gdy zamkniesz oczy...

Ona w ramiona Cię swoje wtuli,
będzie naguchna bez swej koszuli...
Z żabką Twa nocka będzie szaloną,
a już nad ranem zostanie żoną!

A kiedy żabka oczka otworzy,
Ty jej obrączkę na łapkę włożysz...
Raniutko na niej koszulka zwiewna,
Ty nie dowierzasz, że to Królewna?!


Stoi karoca i cztery konie,
będziesz bogaty, zapomnisz o niej!
Będziesz miał pałac a nie lepiankę!
Swego lokaja i złotą klamkę!...

Jeszcze w Twym życiu słońce zaświeci,
ze swą Królewną będziesz miał dzieci!
Będziesz miał swoją córkę i syna,
po co Ci dziecko jej konkubina?

Będziesz w pałacu a nie w szpitalu,
na wielkiej sali na wielkim balu...
będzie muzyka, będą fanfary
i Twoi goście i będą czary!

My Ci Królewny gratulujemy,
na Twym weselu tańczyć będziemy!
Gdziekolwiek będziesz chłopie szalony,
to już Ty nigdy nie szukaj żony!!!

dn.24.06.2011r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)

Babci i wnuka komputerowa nauka jazdy samochodem - wierszyk z humoremdla starszych dzieci

Czy to w wieczór czy za dnia,
babcia z wnukiem radę da.
Oszukują tatę, mamę,
bo trzymają razem sztamę.

Choć nie mają prawa jazdy,
razem mają próbne jazdy.
Dziś teorię babcia zdała,
może prawko będzie miała.

Sama nie wie jak to poszło,
świetnie wyszło, ją poniosło!
W głębi cicho gra muzyka,
dzisiaj babcia na praktykach.

Na zakazy dziś nie zważa,
jedzie sama jak uważa,
na zakretach szybko gna,
sto piećdziesiąt, że ha ha...

Jej samochód
szybko znika,
ręka boli
od dżojstika.
Na jej twarzy,
uśmiech,
złość,
ale jazdy
nie ma dość...

Dziś na jazdę ma ochotę,
jest oblana cała potem...
ale to ją nie przeraża,
szbciej, szybciej,
gnaj!
powtarza...

Denerwuje
mnie ten głupek,
mnie nie widzi,
walnie w słupek!
Nieeee,
nie on
lecz ja walnęłam,
bo za szybko,
zakręt ścięłam!

Teraz drzewa,
o la Boga,
babcię boli
lewa noga.
hmm...
po prawej
drzewa dwa,
o jak fajnie
pędzę ja!

Co to?
oczom swym
nie wierzę,
dachowałam,
w rowie leżę!
Lecz się szybko
wygrzebałam,
coraz szybciej
będę gnała!!!

Tylko wnuk zdenerwowany
do skarpety "uwiązany"...
Babcia cała zasapana,
nie obchodzi ją zamiana.

Babciu -Ty się opamietaj
i uważaj na zakretach!

Ty skarpetę rób - nie gadaj!
Babci nic nie podpowiadaj!
Coraz więcej babcia wie,
Ty bądź cicho, chcesz czy nie!

Jak dasz babci teraz spokój,
babcia kupi ci samochód.

Choć już idzie druga zima,
wnuczek z babcią sztamę trzyma.
I rodzicom nic nie powie,
bo samochód wciąż ma w głowie!

dn.19.10.2014r.autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
( obrazek z internetu)

LENIWA ŻABKA

 Nieeeee!...
tego widoku to ja nie zniosę,
muszę na nogi włożyć kalosze!
Potem cichutko wejść do tej wody,
wybić Ci z głowy Twoje wywody.




 

Że co?....
relaksu Ty potrzebujesz?


Ty całe życie się relaksujesz!
Ty nawet teraz na liściu leżysz.
Czy to nie jest relaks!
czy w to nie wierzysz?


Twój brzuch nadęty i najedzony,
czy do jedzenia tylko stworzony?
Może Ty lepiej zastosuj dietę,
biegaj truchcikiem, wydłużaj metę!

Nie jedz co stare, a jedz co świeże,
pedałuj częściej na swym rowerze!

Nie leż na liściu lecz pływaj żabką,
schowaj się w cieniu, tam hen pod ławką.
Nie leż na słońcu, dbaj o swą skórę,
jak się wysuszysz, zostaniesz wiórem!

I zmniejsz ma żabko porcję jedzenia,
nie masz już w życiu nic do stracenia
i nie jedz muchy, zostaw komara
pij dużo wody, ale nie naraz!

Możesz raz kiedyś zjeść sobie glona,
będziesz już szczupła i nasycona.
Z koleżankami pływaj w zawody
i jak najczęściej wskakuj do wody!

Gdybyś ty żabko hmm...z liścia zlazła,
może byś szybciej męża znalazła!
Byłyby pląsy, byłyby  "tany",
a w twoim życiu zaszłyby zmiany!


dn.18.09.2011r.
autor Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)

Krowa - bardzo sportowa...dla dorosłych



Do obory drzwi otwieram
-a niech weźmie ją cholera!
Czy ja oby nie zbłądziłam,
czy ja dobrze tu trafiłam?

Czy to nasza jest obora?
ktoś postawił tam potwora!?
Może jestem tak zaspana...
przewidzenia mam od rana?

Dzisiaj chyba
nie wytrzymam,
czy to nasza
mućka Lima?
Jakaś taka
rozluźniona,
nie poznaję
czy to ona?

Taka jest
wysportowana,
jakie mocne
ma kolana,
nawet ma
różowe usta,
czy jej głowa
taka pusta?
Przednie nogi
trzyma w górze,
mućka tańczy tam
na rurze!

Przez noc całą
niedojona
i nabrzmiałe
ma wymiona.
Ona mnie się
też nie wstydzi,
z wiadrem stoję,
mnie nie widzi.

Chyba dziś
jej nie wydoję,
na nią patrzę,
jej się boję..
Co z mą krową
się zrobiło,
czy rozumu
jej ubyło?

Teraz trawa
świeża w maju,
ona tańczy
jak na haju!
Czy ktoś
dał jej
jakiś liść,
taka dziwna
ona dziś!

Kto im to zorganizował?
kto tam rurę zamontował?
Kto tam zrobił oświetlenie?
Kto ogląda przedstawienie?

Na widowni byczek Grześ,
jaki wstyd na całą wieś!

Może bez nich będzie bieda,
mućkę z byczkiem
szybko sprzedam!

dn.23.11.2014r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)

ŻABIA BAJKA - (dla dorosłych)

 

Siędę sobie na ławeczkę
i odpocznę tu chwileczkę.
I posiedzę tu w ukryciu
i pomyślę o swym życiu.

Nagle słyszę szept cichutki,
może tu są krasnoludki?
Nic takiego tu nie widzę
-jaaak jej teraz nienawidzę!

A tam w trawie nieco w cieniu,
siedzi żaba na kamieniu...
Po co żabo przy mnie siedzisz?
Nagle słyszę odpowiedzi...



Jesteś wolny? - to się zgłoszę,
ja cię w swym serduszku noszę!...

- Zmykaj żabo, bo się wścieknę,
ciebie butem znów nadepnę!...

- Taaak!- pamiętam jak deptałeś,
mało mnie nie rozerwałeś!...

Jak chwyciłeś mnie za nogi,
jak booolało! - Boże Drogi!!!
Trzy tygodnie byłam chora,
mnie zawieźli do doktora!...

- I co?...i co żabciu potem było?
to tak długo się goiło???...
Wybacz żabciu, ja nie chciałem,
ja "promile"  w sobie miałem!...
Choć tu bliżej, to podmucham...
ale żabka była głucha...

- Wiesz bym przyszła, lecz się boję
i wciąż na odległość stoję...

- Przyjdź tu do mnie żabko miła,
chcę byś przy mnie dzisiaj była...

Bliżej żabka podskoczyła,
siadła przy mnie, się tuliła...
i na ucho mi szeptała
i pieściła, przytulała...

Kiedy już się rozchodzili,
wciąż dla siebie byli mili...

- Taaakiej żabko Cię nie znałem!
ja za inną Ciebie miałem!...
Jaki głupi wtedy byłem!
Twego ciałka się brzydziłem!...

- I odpowie żabka mała...
ja już wtedy Cię kochałam!
Ja po nocach nie sypiałam,
pod Twym oknem Ci kumkałam...

Dzisiaj zanim zamkniesz oczy,
ma wizyta Cię zaskoczy!
Ja na nockę do Cię przyjdę
i do rana już nie wyjdę!...

- Spać nie mogłem i czekałem,
nagle stuk - puk usłyszałem....
W Imię Ojca, Ducha, Syna,
idzie moja konkubina!!!...



dn.22.06.2011r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak

(obrazki z internetu)

Nocny pan w internecie...humor...dla dorosłych

Kiedy żona mu zasypia,
on już wybałusza ślipia.
Nie dla niego teraz sen,
on internetowy men.


Jest spokojna, cicha noc,
nogi swe owinął w koc,
one takie niedokrwione ,
obolałe i schodzone ...




Teraz siedzi w już w ciepełku,
może szukać sobie w "szkiełku".
Zna ciekawe Randki strony,
włos się robi najeżony...




Wejście Pierwsze.

Co za "dusza"
czy to ekran
się wybrzusza?
Dobrze widzę?
Nie do Wiary?
Muszę włożyć
okulary!





gify NA wesoło Komputer



Teraz dobrze,
widzę lepiej!
Jest wyraźniej,
aż go trzepie!
Och jak fajnie,
jak fajowo,
wszystko widzi
na różowo!

Ach!... jak teraz
się przestraszył,
jeszcze bliżej
ją zobaczył!

Jaki miły jest jej głos,
szkoda!
ma zapchany nos!
astma pana
już dusiła
i się żona obudziła.

Teraz pauza!

Żona wstała...
do łazienki poleciała....
Przyszła,
ekran wyłączyła!

On pomyślał :
ty niemiła,
po coś
ty się obudziła?
seans
dzisiaj mi przerwała,
ale jutro
będzie spała!...

dn.19.10.2014r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
           (obrazek z internetu)
(przepraszam tych panów, których to nie dotyczy)

Mucha na rehabilitacji

Muchę dzisiaj ktoś przetrącił,
jak w herbacie cukier mącił.
Szybko mucha się spostrzegła
spod łyżeczki zaraz zbiegła.

Tak się w kącie przestraszyła,
że swą nóżkę uszkodziła.
I na plecach mucha leży,
w wyzdrowienie już nie wierzy!

Wokół krewni jej biegają,
i wstać muszce pomagają.
Za skrzydełka ją podnoszą,
by fruwała muszkę proszą.

Na nic prośby i zmartwienia,
mucha leży jak z kamienia.
Nasza krewna musi żyć,
do doktora trzeba iść!

Poleciały do doktora,
mówią:
krewna bardzo chora.
Doktor przyszedł,
muchę zbadał
i do krewnych tak powiada:

żeby mucha wyzdrowiała,
rehabilitacja
by się jej przydała,
dużą piłką musi ćwiczyć,
a wy pomagajcie liczyć.

Uszkodziła nóżkę prawą,
liczcie razem, byle żwawo,
raz i dwa i raz i dwa,
byle szybciej jak się da!

Tak liczyli przez trzy dni,
teraz mucha smacznie śpi.
Nie do wiary?
Na dzień czwarty,
odlaciała,
to nie żarty.

I zabrała swe manatki,
mucha
nie chce już herbatki!

dn.19.10.2014r.
autor - Jadwiga Urzszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)

MÓJ WIZERUNEK....z wielkim humorem



Coś Wam dziś powiem Moi Kochani,
że moje zdrowie do wielkiej bani!

Moja tarczyca jest powiększona,
boli mnie trzustka, boli śledziona,
bolą mnie nogi, bolą mnie ręce
i nierytmicznie bije mi serce.

Bolą kolana, boli wątroba
i mój żołądek się nie podoba,
bolą mnie kości, trzeszczą kolana
a w moim krzyżu strzyka od rana.

Wychodzą włosy, bolą mnie zęby
i nie poznaję już własnej gęby,
i już na oczy dobrze nie widzę,
dobrze nie słyszę, siebie się brzydzę...

I już w lusterku się nie przeglądam
i go omijam, bo źle wyglądam
i na potęgę codziennie tyję,
mam brzydkie łydki i brzydką szyję.

Uszy mi wciąż rosną i się powiększają
a stopy na starość mi się wydłużają,
mój nos jest skapciały i usta zwężone,
policzki i podbródek mocno opuszczone.

Coraz wolniejsze mam oddychanie
i nie pasuje na mnie ubranie.
Muszę się teraz już z tym pogodzić
i na "czworaka" po schodach wchodzić!

Mam puls przyspieszony, wysokie ciśnienie
w nerce torbiele, w woreczku kamienie.
Dobrze, że jeszcze pracuje głowa,
byłabym wtedy już  "odlotowa"!

Choć tu nie wszystko do mnie pasuje
to jest nie ważne, bo się rymuje!
Śmiejcie się wszyscy, bo śmiech to zdrowie,
nie każdy lekarz o tym Ci powie!

dn.25.08.2011r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)

Babcia po ćwiczeniach.....z humorem



Jam taka słaba...
z dziadkiem
ćwiczyłam,
a na sam koniec
szpagat zrobiłam.
Teraz z fotela
nie mogę zejść,
nie mogę chodzić,
nie mogę jeść.
I z moją twarzą
też coś się stało,
mam takie wątłe,
chudzitkie ciało.

Po co zawzięcie
żonko ćwiczyłaś,
widzisz co z ciała
swego zrobiłaś?
Ty się żoneczko
przetrenowałaś!
tyś jest wiekowa
a niedojrzała!

Chodź ci pomogę
z fotela wstać,
byś już się mogła
za obiad brać...

Dziadek wciąż głodny,
chce ciągle jeść,
jego widoku
nie mogę znieść.
Nie jest cieniasem,
już nabrał masy,
je dużo białka,
nie chce kiełbasy.
Idzie ulicą,
głowa
wciąż w "chmurach",
cienka dziadziusia
emerytura!

Stoi przed lustrem,
bicepsy ćwiczy,
raz dwa trzy,
raz dwa trzy,
przysiady liczy!

Już na siłownię
sam się wybiera.
Ciut przypomina
Schwarzeneggera.

A ja jak szczapa...
niech mnie cholera!...
Muszę zaczynać
teraz od zera!

Został mi brzuszek...
matko kochana...
i coś co zwisa
mi na kolana....
Jakam ja głupia
- siebie skrzywdziłam,
i moja buźka
się wykrzywiła.

Spójrzcie na moje
nóżki i ręce,
jakie żylaste,
o ja cię kręce!
Nie mogę ćwiczyć
nie mogę spać
czy wspomagacze
mam zacząć brać?...

Po coś ty babciu
tyle ćwiczyła?
Teraz sie martwisz
czy będziesz żyła?...

A dziadek rześki
i zdrowiem tryska,
nie mogą poznać
już go ludziska!

dn.04.11.2014r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)
( Przepraszam Babcie, które mój wierszyk nie dotyczy )

DZIADEK to taki starszy pan....z humorem



Dziadek
to taki starszy pan,
wpadnieta klatka
i brzuch jak dzban...
on już nie może
za wiele zjeść,
ledwie odpowie
koledze cześć.

Jego powolniej
pracuje mózg,
w jego koszulkach
i spodniach luz.
Ale się dziadek
nasz nie poddaje,
ma swoje hobby
i wiele zajęć...

Lecz na siłownię
dziadek nie pójdzie,
tam by go mogli
zobaczyć ludzie.
Nie chce już spojrzeń,,
nie chce uśmiechów,
bo tam ci młodzi
ciągle "na wdechu".

Dziadek do domu lustro
zakupił,
babcia mu mówi:
tyś się wygłupił.

Kto mu go sprzedał?
mu dech zapiera!
on widzi w lustrze
Schwarzeneggera!
Po co ci mężu
jest takie lustro?
ty już w swej głowie,
masz groch z kapustą.
dziadek

Po co muskuły,
po co ci szpan,
tyś już siwiutki
i starszy pan.
Ja się już tobie
dobrze przyjrzałam,
i mankamenty
wszystkie widziałam.

Brzuszek nadęty,
widać żeberka,
ty już wyglądasz mężu
jak pchełka!
Tam widzisz w lustrze
młode odbicie,
taki nie będziesz,
to inne życie...

Młody to w sobie
ma więcej werwy,
on na siłowni
bywa
bez przerwy.
I kilogramy
wielkie wyciska.
Ty mu się przyjrzyj
mój mężu z bliska!

Po co ci teraz
dziadku bicepsy,
już nic nie zrobisz,
możesz coś spieprzyć!
Teraz już w tobie
inna uroda,
szkoda młodości,
och jaka szkoda!

Stoisz przed lustrem
taki skulony,
tyś przy nim mężu
jest przestraszony!
Nie patrz na niego,
sam ćwicz pomału,
obyś nie dostał
tylko zawału!

Jakiś ty wątły
- matko kochana!...
takie suchutkie
masz już kolana,
ty ich nie zginaj,
ty musisz żyć,
tylko ostrożnie
mężusiu ćwicz!

Ciekawe tylko
czy będziesz spać,
przeciwbólowe
hmm...środki brać,
czy może jutro
będą zakwasy,
może nabędziesz
choć trochę masy!

Jutro ci żona
zrobi rozgrzewkę,
Dam do wypicia
dobrą nalewkę!
A może ona "kopa"
nam da?
Ty bedziesz ćwiczyć
i będę ja!

dn.04.11.2014r.
Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)(Przepraszam tych Dziadków, których to nie dotyczy)

Biskup Piotr na "podwójnym gazie"....

( problem wśród kleru nadal aktualny )






Sprawa to niesłychana,
biskup Piotr był w rękach Pana....


 

Po co była koloratka?
teraz cywil, szyja gładka.
Wsiadł do auta - mi się uda...
Bóg pomoże, czyni cuda!...

Może nieraz już mu pomógł,
zaprowadził go do domu...
zabezpieczył na chodniku,
by nie było tyle krzyku.

hmm...strażnicy to widzieli,
pod sam słupek "pobieżeli",
biskupowi się udało,
z auta wyszło "święte ciało"...

Pogotowie i policja,
w alkomacie "amunicja"....
Alkomatem go sprawdzali,
raz i drugi podstawiali..

I sprawdzili trzeci raz,
czy to jest na pewno "gaz"!
Nie pomogły i te trzy,
na policji jeszcze trzy!...

Jak biedaczek mógł to znieść,
dmuchał razem, razy sześć!
Nie do wiary!...jeszcze chwila!...
miał on dwa i sześć promila!

Nie do wiary!...to  "purpura"!
nad biskupem "czarna chmura"!
Nie śpi biedak we dnie, w nocy,
pragnie specjalistycznej pomocy!

Biskup wiernych swych przeprasza,
jakaś dziwna wiara nasza...
Nad innymi ma przewagę,
brawo, brawo za odwagę!

To dopiero kołomyja,
Kościół chyba nie rozpija?!....
hmm... w  "Kielichu"  mało wina,
i co teraz?... gdzie przyczyna?...

Oni muszą coś z tym zrobić,
teraz trzeba czymś nadrobić...
Mają problem taaaaaki wielki,
problem?! - "korek od butelki"!!!

dn.22.10.2012r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
(zdjęcie z internetu)

Babcia i wrotki ...

Znalezione obrazy dla zapytania babcia i wrotki obrazki

Życie często figle płata,
mnie nie było tam dwa lata,
ale coś mnie podkusiło,
może będzie fajnie, miło....

Gdy szłam
- "serce miałam w gardle",
może z babcią będzie marnie...
W ręku już trzymałam wrotki
i patrzyłam gdzie "wredotki".

Bo minęły już dwie wiosny,
ale one hmm...urosły!
Teraz to się będę bała,
po co znów się tu wybrałam?

One babcię też poznały,
nawet do mnie podjechały.
Żaden z nich już niewyniosły,
się zmieniły i podrosły.

    

Mnie do jazdy zapraszają,
wrotki włożyć pomagają,
nawet biorą mnie za ręce,
ale fajnie - ja cię kręcę!

To już piąte okrążenie,
babcia cieszy się szalenie
i kolano już nie "skrzypi",
babcia wcale już nie "zipi"!

Co tam w domu, tam jest nuda,
młodzież z babcią czyni cuda!
Muszę dzieciom upiec "ciacho",
jutro do nich przyjdę z "blachą"!

Teraz przyszło mi do głowy,
im upiekę "jagodowy"!
Bo jagody są na czasie,
będzie torcik w pełnej krasie!

Będzie uczta, będzie taniec,
choć przy sobie mam różaniec
to mi wcale nie przeszkadza,
by na stadion z dziećmi chadzać!

Wiem - z Młodzieżą trzeba umieć,
im pomagać i rozumieć.
Oni mają dobre serce,
tylko im podajmy ręce.

Jam jest teraz dzieci "fanka",
jam jest babcia - koleżanka!
Choć jam nieraz babcia - "sapcia",
Dzieci, Młodzież - kocha babcia!

dn.20.07.2013r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazki z internetu)