Życie często figle płata,
mnie nie było tam dwa lata,
ale coś mnie podkusiło,
może będzie fajnie, miło....
Gdy szłam
- "serce miałam w gardle",
może z babcią będzie marnie...
W ręku już trzymałam wrotki
i patrzyłam gdzie "wredotki".
Bo minęły już dwie wiosny,
ale one hmm...urosły!
Teraz to się będę bała,
po co znów się tu wybrałam?
One babcię też poznały,
nawet do mnie podjechały.
Żaden z nich już niewyniosły,
się zmieniły i podrosły.
Mnie do jazdy zapraszają,
wrotki włożyć pomagają,
nawet biorą mnie za ręce,
ale fajnie - ja cię kręcę!
To już piąte okrążenie,
babcia cieszy się szalenie
i kolano już nie "skrzypi",
babcia wcale już nie "zipi"!
Co tam w domu, tam jest nuda,
młodzież z babcią czyni cuda!
Muszę dzieciom upiec "ciacho",
jutro do nich przyjdę z "blachą"!
Teraz przyszło mi do głowy,
im upiekę "jagodowy"!
Bo jagody są na czasie,
będzie torcik w pełnej krasie!
Będzie uczta, będzie taniec,
choć przy sobie mam różaniec
to mi wcale nie przeszkadza,
by na stadion z dziećmi chadzać!
Wiem - z Młodzieżą trzeba umieć,
im pomagać i rozumieć.
Oni mają dobre serce,
tylko im podajmy ręce.
Jam jest teraz dzieci "fanka",
jam jest babcia - koleżanka!
Choć jam nieraz babcia - "sapcia",
Dzieci, Młodzież - kocha babcia!
dn.20.07.2013r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazki z internetu)
