Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życie wiersz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życie wiersz. Pokaż wszystkie posty

Widzieliście gdzieś "Niedźwiedzia"?....



Widzieliście gdzieś  "niedźwiedzia",
który przy granicy siedział?
Choć nie jego jest granica,
on swe "pszczoły" tam przemycał.

Co chce robi z obcym krajem,
się do tego nie przyznaje.
Podobała mu się Wyspa?
sama już do niego przyszła!

Mu potrzeba więcej "miodu",
a on płynie mu ze wschodu.
Wciąż za mała mu "pasieka",
na południu "wielka rzeka".

A na wschodzie jego "pszczoły",
niszczą domy, niszczą szkoły
i przychodnie i ulice,
już wszystkiego tu nie zliczę...

"Ule"  biało-malowane,
wiezie "karmę" im nad ranem.
I nie czeka na granicy,
głośno kłamie, gromko krzyczy!

Ta "pasieka" jest "Niedźwiadka",
bo on to "Królowa Matka".
Boją wszyscy się "Niedźwiedzia",
on za blisko Krymu siedział.

Gdy granicę swą poszerzał,
....szkoda - nie napotkał  "Jeża"!
Świat do niego mówi: stój!
a on twierdzi: Krym był mój!

Nie pomyśli "Niedźwiedź Stary",
jakie w ludziach są ofiary?!

Niechaj zrobi coś Europa,
niech da porządnego "kopa"!
Miodu "Niedźwiedziowi" da
i nie "słoik" i nie dwa,

tylko trochę, tyci na dnie...
"Niedźwiedziowi" rubel spadnie.
Te działania, czy skuteczne?
Z nim być może niebezpiecznie!

Na takiego nie ma „bata”,
on po drodze wszystko zmiata.
A jak bardziej się rozjuszy,
to na innych też wyruszy.

"Niedźwiedź"  dzisiaj bez pamięci,
nawet kurek już zakręcił!
A jak przyjdzie mu do głowy
....i wystrzeli atomowy?

* "pszczoły" -- czytaj! - afrykańskie pszczoły

06.09.2014r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
        ( obrazek z intenetu )

PODZIĘKOWANIE NASZEJ MAMIE

 


Dziękuję Mamusiu, że byłaś,
rodzinne ciepło nam stworzyłaś,
"płaszczem matczynym" otulałaś,
że całą siebie nam oddałaś.
Za Twoje noce nieprzespane,
za Twoje ręce spracowane...

Dziękuję Mamusiu, że byłaś
i własnym chlebem nas karmiłaś.

Uczyłaś nas już od kołyski,
jak kulturalnie jadać z miski,
mówić "dzień dobry",  "do widzenia",
jak, które słowo się odmienia
i jak czytałaś nam wierszyki
robiąc na ścianie "pajacyki".

Dziękuję Mamusiu, że byłaś,
pierwszych literek nauczyłaś.

Uczyłaś, jak zrywa się dmuchawce,
jak być ostrożnym na huśtawce,
jak zrobić z wełny rękawiczki,
jak przyszyć guzik do spódniczki,
i jak bezpiecznie zjeżdżać z górki,
tam niedaleko  - u "Pindurki".

Dziękuję Mamusiu, że byłaś,
pierwszej modlitwy nauczyłaś.

Uczyłaś jak się robi grządki,
jak w domu robi się porządki,
jak można zrobić pranie,
jak wyprasować ubranie,
jak się dokładnie myje szyby
i jak się zbiera grzyby.

Dziękuję Mamusiu, że byłaś,
że Ty nas życia nauczyłaś.



Jak kochać swoją siostrę, brata,
jak z latawcem po polu latać,
jak robi się rabatki
i jak się sieje kwiatki.

Dziękuję Mamusiu, że byłaś,
Ty nas miłości nauczyłaś.

Za Twoje smutki, za radości,
za ten codzienny znak miłości,
za Twoje troski, za Twoje łzy,
nas by nie było, gdyby nie Ty.

Dziękuję Mamusiu, że byłaś,
ślady na Ziemi zostawiłaś.

Że proste drogi nam wskazałaś,
a od dróg krętych ochraniałaś.
Teraz Cię nie ma, bo jesteś w Niebie,
ale my wciąż kochamy Ciebie.

Dziękuję Mamusiu, że byłaś
i dom bezpieczny nam stworzyłaś,
dziękuję Mamusiu, że żyłaś.



   Kochanej Mamusi - córka Ula
    dn.22.06.2008r.

autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
          (obrazki z internetu)

NIEPEWNOŚĆ NARODOWA

   


            Powiem - w dziwnym kraju żyję,
            nic się tutaj nie ukryje.
            W naszym Sejmie są cwaniacy,
            nie obchodzą ich Rodacy.


            Na nic w Sejmie ich Ustawy,
            w kraju bieda, brak poprawy.
            Jacyś smutni są Polacy,
            bez pieniędzy i bez pracy.


            Utracili już nadzieję
            i słuchają co się dzieje.
            Czy podwyżek nie przywieje?
            czy benzyna nie zdrożeje?


            Czy  nie podrożeją sery?
            w jakiej cenie komputery?
            I wędlina i ubranie,
            telewizor i mieszkanie.


            Czy nie pójdzie w górę woda,
            mleko, nabiał, ciepła woda.
            Jaka będzie cena chleba?
            jego wszystkim nam potrzeba.


           Czy nie pójdzie węgiel w górę,
           cena gazu i ogórek.
           Czy zapchamy  jakieś dziury
           hmm...dodatkiem do emerytury?


             Jakie drogie będą leki,
             refundacja i apteki.
             Co Minister Zdrowia zrobi,
             czy to wszystko dziś nadrobi?


             A, gdy będziesz bardzo chora
             co z wizytą u doktora,
             czy wypisze skierowanie,
             czy Ty "kosza" znów dostaniesz?


             A już kiedy załatwiłaś,
             to znów "klapa - nie zdążyłaś,
             ta wizyta "wielka ściema",
             bo numerków dawno nie ma.


             Bo już na początku roku,
             specjaliści mają spokój,
             tam nieliczni się dostali
             byli pierwsi, nie zaspali.


             A my mamy niezłe miny,
            znów się biedni nie leczymy.                                              
            Co to będzie w Nowym Roku,
            zaskoczenie, czy też spokój?


            Bo co roku taka moda,
            jak to zrobią - wielka szkoda!
            Znów zawiodą się Polacy,
            Rząd się pewnie wytłumaczy.


            A jak będą  znów wybory,
            Polak już nie będzie skory,
            bo jak teraz się zawiedzie,
            na wybory nie pojedzie.


            Już nie pójdą, nie pojadą,
            już nie będą szli gromadą.
            Polak już nie będzie głupi,
            Polak biedy już nie kupi!            


           A, gdy teraz będzie w biedzie,
           Polak z kraju znów wyjedzie,
           Może tam go ktoś doceni,
           jemu życie się odmieni.
  
            Niech wyjedzie tam gdzie trzeba,
            smaczniejszego szukać chleba!
            Bo nam wszystkim wstyd Rodacy,
            że są ręce - nie ma pracy!


01.01.2012r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak



Ps - 01.09.2013r.

Dziś Rocznica - Świat spokojny,
oby już nie było wojny!
Po Kongresie USA,
Syrii  czy nauczkę da?


Co to będzie, co się stanie?
Boją się już ci w Libanie.
Z Syrii ludzie wyjeżdżają,
swą granicę opuszczają.


Putin Syrii nadal broni,
mówi, że niewinni oni.
Spać nie mogę, wciąż się boję
- boję się o Państwo moje.

Gdy pomyślę - płynie łza
- ta za Sojusz z USA.
Czy nam bezpieczeństwo da
dziwny Sojusz z USA?


01.09.2013r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak

Moje spojrzenie na ks. Natanka


Chcesz dziś się pośmiać jak nigdy w świecie?
szukaj Natanka gdzieś w internecie!
Tam u Natanka wciąż coś się dzieje,
od niego nudą wcale nie wieje.

Warto posłuchać jego języka
i jego "jazdy bez przerywnika".
Są też ciekawe Natanka hity,
tylko wystrzelić je z satelity!

Sam on do Nieba telefonuje,
wszystkie papiery tam podpisuje.
On tam przy Bogu ma swego ducha,
dzwoni do niego i Boga słucha.
I swój światłowód ma wciąż otwarty,
gorąca linia to nie są żarty!

Po co komedie i kabarety,
po co nam żarty, inne podniety.
Bo u Natanka może są czarty,
nasz ksiądz Natanek dalej uparty.



Choć go masonem Dziwisz nazywa,
on wciąż nie słucha i nie przeżywa.
To co Natanek zrobił z kościoła,
jego postawa o pomstę woła!

Dalej w pustelni msze swe odprawia,
tam swoich wiernych słowem zabawia.
Choć został w prawach już zawieszony
wciąż za nim idą wiernych "ogony".

Pod jego bramę auta stawiają,
razem z Natankiem mszę odprawiają.
Są rejestracje z Gdańska, z Poznania,
tam jego wierny sam za nim gania.

I przyjeżdżają też z zagranicy,
nikogo nie ma z ich okolicy.
Chociaż się kościół jego wypiera,
ma swych wyznawców, nadal ich zbiera.

I go suspensa też nie przeraża,
on jest prorokiem swego ołtarza...
O wsi Grzechyni wszyscy gadają,
z księdzem Natankiem rady nie dają.

Na Boże Ciało sekta zjechała
i peleryny czerwone miała,
ponad sto osób chyba przybyło,
a od czerwieni aż się roiło.

Niech on się więcej z Bogiem nie łączy,
niech światłowody mu ktoś rozłączy,
niech już nie dzwoni do Pana Boga,
księże Natanku - nie tędy droga!

Niechaj telefon mu ktoś odbierze,
niech się nawróci, zmawia pacierze!
Może znów łączność z Bogiem dostanie,
niech Boga prosi o zmiłowanie!

Niech znów na nowo kazania głosi,
niech telefonu z sobą nie nosi.
Bo jak telefon z piekła dostanie,
znów będzie śmieszne jego kazanie.

Mógł tylko z piekła mieć telefony,
teraz tam diabeł siedzi wkurzony
i na telefon od niego czeka,
księże Natanku nie dzwoń - uciekaj!

Znów swoje ręce do Boga składaj
i nigdy z diabłem się już nie zadaj!

Wcale nie jestem Natanka fanka,
ale mi szkoda księdza Natanka!

 dn.08.09.2011r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak

Ps - 31.08.2013r.

Jam tam dwa lata nie zaglądała,
zaraz opiszę com przeczytała...

Kiedyś kaplica aż w szwach pękała,
teraz się wiernych garstka ostała.
Wierni się chyba już przestraszyli,
że w mszach Natanka uczestniczyli.

Kardynał Dziwisz pisał poważnie,
że rozgrzeszenia są tam nieważne,
że msze z Natankiem są świętokradzkie
i zrozumieli kto tu miał rację.

Grupa w czerwonych płaszczach  "stopniała",
jedna osoba tylko została.
Podobno byli na Jasnej Górze,
lecz tylko jeden człowiek w "purpurze".

Wiernych  "ogony"  już się urwały,
z  "pelerynami"  gdzieś odleciały.

Nadal Natanek mówi o diable
- w domowych kapciach wchodzi mu nagle...


i że ma ogon i ma kopyta,
już nie napiszę - koniec i kwita!

Ja się  tak boję jak o nim piszę,
że mi kopytem zniszczy klawisze!...

dn. 31.08.2013r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
            (obrazki z internetu)

CIAŁO.....

hmm...wiele o ciele wiedzą panowie,
bo im kobiece wciąż ciało w głowie.
dla nich ponętne to opalone,
takie na plaży słońcem "spieczone".

Im wyobraźnia na pewno działa,
oni chcą wtedy młodszego ciała.
Bo to co obok tuż niego leży,
już go nie nęci, on szuka przeżyć...



I pani także na ciało patrzy,
czy ma bicepsy, chce go zobaczyć.
Czy rzeźba ciała jest odpowiednia,
z tyłu i z boku, część ciała przednia...

Pani na pana hmm...często zerka,
a przy okazji swego lusterka.
Bo się podoba tej pani pan,
a pan na plaży też nie jest sam...



O jednym ciele jam napisała,
innych nie będę już wymieniała,
bo nasze ciało jest najważniejsze
i o nim fajnie pisze się wierszem.

Szkoda, że lato szybko zleciało,
będzie przykryte ponętne ciało...
W oczach pozostał widok na plaży,
można o ciele tylko pomarzyć.

Dziś jeszcze ciepło -  więc wykorzystaj,
słońce na plaży i woda czysta.

dn.30.08.2013r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
            (obrazki z internetu)

CHIŃSKIE BUBLE


Cóż, że cena przystępna, kiedy towar skażony,
gdzie nie spojrzysz tam bubel przez chińczyków zrobiony.
Każda chińska łyżeczka zaraz w ręku się zgina,
a przepiękna miseczka zaraz pękać zaczyna.

Ten prześliczny kubeczek kupisz już wyszczerbiony,
a dziecinny samochód każdy jest uszkodzony.
A Polacy kupują, gnieżdżą stery rupieci,
bardzo często, gdy kupią, już wynoszą na śmieci.

Kupisz dziecku laleczkę w lalce jest melamina,
produkt to rakotwórczy, już on działać zaczyna...
Plastikowa kaczuszka jest z trującym ftalanem,
biorą  "cacka"  do rączki nasze Dzieci kochane.

Ale za to Chińczycy śmieci się pozbywają,
jak już są przetworzone, to je nam wysyłają.
Nam i całej Europie chińskich śmieci przybywa,
a Chińczykom cwaniakom ich śmietników ubywa.

Należałoby oddać piękne miski, zabawki,
wszystkie pluszowe misie i dziecięce huśtawki.
Niech swoimi bublami się Chińczycy zapchają,
i niech one tu do nas nigdy już nie wracają.

Polak wiele potrafi, Polak lepiej to zrobi,
więc dlaczego w swym kraju tu nie może zarobić?
Niech postawią fabryki i niech o ludzi dbają
i niech nasi Rodacy z zagranicy wracają!

Ps.

Od tych moich rozmyślań przeszły już cztery lata,
nic się w kraju nie zmienia hmm....zmieniła się data!
Nadal nasi Rodacy z kraju wciąż wyjeżdżają,
a Chińczycy - cwaniacy nadal buble sprzedają!

My będziemy cierpieli, wnuki i nasze dzieci,
Chiny ciągle przywożą przetworzone ich śmieci.
Czy tam do tych  "na górze" wcale to nie dociera?
Wiem - w ich głowach są kłótnie i partyjna kariera!

dn.19.01.2009r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazki z internetu)

"WYŚCIG SZCZURÓW"


Ma już "pakę", jest "chałupa",
jest kariera ta "po trupach",


 
dla rodziny nie ma czasu,
w domu wiele jest hałasu...


Po co dzieci, po co żona,
żeby była obrażona?
Jemu ciągle "kasy" mało,
i się pręży jego ciało...

Czy na sukces są skazani?..
ich kariera jest do bani!
Taki szybko się wypali,
biedny nie jest już na "fali"!

Wtedy lekarz mu potrzebny,
a w Kościele ten "wielebny",
jest przybity i jest "leń",
leży w łóżku cały dzień!

Nic go wtedy nie obchodzi,
i do pracy już nie chodzi,
bo drabina już spróchniała,
która przy nim mocno stała!

Przyszedł lepszy - mu ją wziął,
teraz on się będzie piął!

     

On kolegów już nie widzi,
za swe czyny się nie wstydzi!

I z  "letargu"  się nie budzi,
nie poznaje nawet ludzi...
I jest lepszy hmm...do czasu,
potem pójdzie też do lasu...

Że to sukces, że kariera,
jest nerwowy, to go zżera,
chociaż myślał, że jest lepszy,
znów nie wyszło,
znów coś "spieprzył"!

Nie miał czasu na rodzinę,
był mamusi tylko synem.
Po karierze syn zostaje,
lecz nie z dwoma
- z  "jednym jajem"!

Sytuacja jest napięta,
hmm...zostaje mamy renta!
Syn zostaje jej bez pracy,
mama wszystko mu wybaczy...

Nie ma żony, nie ma syna,
mama tylko mu rodzina.
Ale, kiedy nie ma mamy,
w jego oczach tylko plamy...

Przeżył zawał, jest zadyszka,
pozostała tylko "myszka"
i jest wózek, a nie "fura",
po co mu był "wyścig szczura"?!

dn. 03.09.2012r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
            (obrazki z internetu)

MOJE ODEJŚCIE ( z humorem)





Gdy odejdę hen w Niebiosa i na Ziemi mnie nie będzie,

pamiętajcie moje Dzieci, że ja będę z Wami wszędzie.





Będę u Was przy śniadaniu, przy obiedzie i kolacji,
będę z Wami moi mili, gdy będziecie w restauracji.

Będę z Wami nad jeziorem, gdy będziecie wszyscy w wodzie,
będę z Wami moje Dzieci podczas jazdy w samochodzie.


Będę z Wami w autobusie, w trolejbusie i w pociągu,
pozamykam wszystkie okna, by nie było tam przeciągów.
Będę z Wami w pracy, w kinie, na wycieczce w Argentynie.
Będę miała dużo czasu, pójdę z Wami hen do lasu...

Ja Was będę pilnowała, by Wam krzywda się nie stała.
Całe życie taka byłam i się nigdy nie zmieniłam,
całe życie Was kochałam i na chwilę nie przestałam,
całą siebie Wam oddałam, teraz będę wciąż czuwała.

Moja dusza z Wami będzie, będzie z Wami zawsze wszędzie...
Nie gniewajcie się me Dzieci, że to teraz w eter leci,
dziś spełniłam swe zadanie na ostatnie pożegnanie...

Jeszcze będę długo żyła, długo życiem się cieszyła...
Będę wnuczki rozpieszczała i wierszyki Im pisała.


Kochanym Dzieciom - mama.

dn.14.08.2011r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
            (obrazek z internetu)

WESELNE NIESPODZIANKI w pracy "tolunowej" koleżanki


Na złodzieja nie ma bata,
on z wesela też wymiata!
Bo tam wiele mu się przyda,
papier, mydła i powidła.

Przyda mu się popielniczka
i pieprzniczka i maślniczka
i solniczka i dzbanuszek
i talerzyk i kwiatuszek.
Weźmie sztućce i talerze,
już nie mówiąc o paterze.

Mama z tortem ją wyniesie,
najpierw ją zostawi w lesie
lub zostawi gdzieś pod miedzą,
resztę w domu goście zjedzą.

Już ją w domu będzie miała,
na widoku będzie stała
i synkowi się pochwali,
że zgarnęła ją na sali.

Dla nastroju, dla podniety
zgarnie ręcznik z toalety.
Szarfa z krzeseł jej się przyda,
serwetniki weźmie, mydła...

Jak masz dodaj jej powidła,
żeby ona też wiedziała,
że ochrona ją nagrała.

Ty nie zmieniaj pracy miła,
gdzie byś taką znów zdobyła?
Przyjrzyj się swej pracy z bliska,
tam przeróżni są ludziska.

I co tydzień to znów zmiana,
chodzisz ciągle roześmiana.
Nie ma co się denerwować,
możesz sobie pożartować...

Zanim zdąży coś tam schować,
na bieżąco go skasować!
Ty nie będziesz żałowała,
że księgową nie zostałaś.

Tam też możesz być księgową,
choć nie taką etatową.
Ty swej pracy nie zostawiaj
dalej pilnuj i zabawiaj!

dn.05.09.2011r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak

WDZIĘCZNOŚĆ

 

Wdzięczność to radość i czyjeś wsparcie,
nie wszyscy o niej mówią otwarcie.
Wielu pomocy z nas potrzebuje,
gdy ją dostanie lepiej się czuje.

Często swej biedy wstydzą się ludzie,
nie chcą nam mówić o swoim trudzie
i nie chcą mówić o bezsilności,
o swych emocjach i bezradności.

Są zamyśleni i zagubieni
i niedostępni i zasępieni.
Naszej pomocy już potrzebują,
gdy ją dostaną to nam dziękują.

Czasem wystarczy im dobra rada
i ta codzienna pomoc sąsiada.
Nieś swoją pomoc potrzebującym,
ludziom bezsilnym i tym cierpiącym.
Dawaj ją co dzień, a nie od święta,
każdy o tobie będzie pamiętał.

Wdzięczność okazać sama potrafię,
ja jej nie skrywam, nie chowam w szafie.
Ona nas często zbliża do ludzi,
daje nam wsparcie i  podziw budzi.

To jest dawanie i przyjmowanie,
to zwykłe słowo - "podziękowanie"!

  dn.08.09.2011r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak

PODWÓJNY AWANS NA VIP-A NASZEJ "TOLUNOWEJ" GWIAZDY

 

Wiele Życzeń z serca mego i medalu podwójnego!
Chociaż trudno to zrozumieć, jednak można na Tolunie!
Ktoś by myślał, że to "lipa", ale znów dostałaś VIP-a!!!
Ty na niego zasłużyłaś, na Tolunie ASEM byłaś!
Zawsze byłaś i nim jesteś, robisz wszystko z Wielkim Gestem!...
Ty nikogo się nie boisz, za słabszymi "murem stoisz"!!!

To jest awans pierwsza klasa, znów dostałaś ViP-a ASA!
No i przecież jest ten trzeci, go dostałaś za "berecik"!
Ale tamten jest gumowy, nie zawracaj nim swej głowy!
Gratuluję Gwiazdo Miła, że Ty zawsze sobą byłaś,
masz odwagę i z uporem walczysz z "grzybem muchomorem"!

Ja Ci życzę Gwiazdko Miła, byś tu zawsze z nami była
i na zawsze była jasna, na Tolunie nie zagasła!!!

 dn.04.07.2011r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak

TEN CHŁOP TO CZŁEK HONORU


Tyś jak sam mówisz człek jest honoru,
więc między nami nie będzie sporu.
A na "Tolunie" Tyś jest człek znany,
powiem Ci więcej, Tyś jest kochany!

Tyś pijał wino z niejednej beczki,
walcz więc o serce swojej dzieweczki.
Nikt Ci nie zdradzi sekret skrywany,
opuścisz szpital, zobaczysz zmiany!

Jak Twa dziewczyna już się zmieniła,
dzisiaj jest inna jak kiedyś była...
Na pierwszej stronie jest tylko z rana,
jest wyciszona - Tobie oddana!

Coś Ty z nią zrobił? - zapytać muszę,
aż Wam zazdroszczę, chyba się wzruszę...


Poszła na kursy, będzie pracować
i w księgowości dalej rachować.
Będzie unijny z niej specjalista,
przyszła księgowa - baba ognista!

Ty swoje konto musisz pilnować
i sam w szwajcarskim banku pracować!
Nie szastaj groszem bracie kochany
i nie do końca bądź jej oddany!

 
dn.09.06.2011r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak

PRZEBUDZENIE


A najpiękniej nad ranem, kiedy słońce się budzi,
słońce w okna zagląda i uśmiecha do ludzi.

Każdy uśmiech oddaję tak jak umie, potrafi,
pragnie z życia korzystać, żeby go nie przegapić.

Życie to Skarb Największy! - Ty go musisz szanować,
dał Ci go Ten Najwyższy - Ty nim musisz sterować!

 

 dn.12.02.2009r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak

Siostrzyczce Aneczce

 

Wiesz, że dzisiaj w nocy ja niewiele spałam,
ja ciągle o Tobie siostrzyczko myślałam.
Jaka jesteś silna, jaka jesteś mądra,
życiem doświadczona i bardzo rozsądna.

I tylko wciąż jedno mi się nie podoba,
dlaczego znów męczy Ciebie zła choroba.
Wiem, że tym się smucisz i boli Cię głowa,
chciałabym Aneczko byś już była zdrowa.

Ja Cię bardzo proszę Ty się nie załamuj,
ze złymi myślami troszeczkę przyhamuj!
Wiem, że takie rady Ciebie denerwują,
sama Aniu stwierdzisz - one procentują!

Dzisiaj jeszcze wcześnie - jesz swoje śniadanie,
ja Ci chcę powiedzieć: kocham Cię Kochanie!

Kochanej Siostrzyczce Aneczce - Ula
dn.24.11.2009r.

autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak

DLA TATY



Odszedłeś w Przestworza w te "Niebiańskie Knieje",
raz słońcem zaświecisz, raz wiatrem zawiejesz.


Boś Ty przecie synoptyk  z dziada i pradziada,
Tyś nam każdą pogodę trafnie przepowiadał.

A ja patrząc na chmurki często - bo nie rzadko,
patrzę, wypatruję czy Cię ujrzę - Tatko.



   dn.29.06.2008r. - Kochanemu Tatusiowi - córka Ula


   autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
              (obrazek z internetu)

KOCHANEJ SIOSTRZYCZCE ANECZCE

блестяшка с девушкой                          


Tyś naszą radością i naszym natchnieniem,
przy Tobie zmartwienia idą w zapomnienie.
Tyś naszym pierwiosnkiem i kwitnącym kwiatem,
Tyś naszą wiosenką i słonecznym latem.


Każdą  porą roku - jesienią i zimą,
pięknym „babim latem” i „śnieżną pierzyną”.
Tyś dniem rozświetlonym, zmierzchem i wieczorem,
Tyś laskiem szumiącym, mgiełką nad jeziorem.


Tyś gwiaździstą nocą, lazurowym niebem,
wszystkie na nim gwiazdy migocą dla Ciebie.
Tyś spokojną taflą na morzu wzburzonym,
uciszonym wiatrem przy wietrze szalonym.


Tyś wschodzącym rankiem i dniem zachodzącym,
lecącym żurawiem i boćkiem brodzącym.
Każdego Aneczko potrafisz zachwycać,
piszesz piękne wiesze przy świetle księżyca.                                 


Przy Tobie siostrzyczko przyroda się budzi,
boś Ty jest kochana, przyjazna dla ludzi.
Przy Tobie to drzewa rozwijają pąki,
powracają ptaki, kwitną wszystkie łąki.


Dwa razy wygrałaś z tak ciężką chorobą,
wygrasz po raz trzeci, my jesteśmy z Tobą!


Kochanej siostrzyczce Aneczce przebywającej na leczeniu w Budapeszcie
- siostra Ula


dn.15.07.2009r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak


Wiadomość z ostatniej chwili...
03 stycznia 2013r.


Żyliśmy nadzieją, ale już jej nie ma,
dziś Aniu  "Najwyższy" zabrał Cię do Nieba.


 Znalezione obrazy dla zapytania znicze płomienie