Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja o przemijaniu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja o przemijaniu. Pokaż wszystkie posty

PODZIĘKOWANIE NASZEJ MAMIE

 


Dziękuję Mamusiu, że byłaś,
rodzinne ciepło nam stworzyłaś,
"płaszczem matczynym" otulałaś,
że całą siebie nam oddałaś.
Za Twoje noce nieprzespane,
za Twoje ręce spracowane...

Dziękuję Mamusiu, że byłaś
i własnym chlebem nas karmiłaś.

Uczyłaś nas już od kołyski,
jak kulturalnie jadać z miski,
mówić "dzień dobry",  "do widzenia",
jak, które słowo się odmienia
i jak czytałaś nam wierszyki
robiąc na ścianie "pajacyki".

Dziękuję Mamusiu, że byłaś,
pierwszych literek nauczyłaś.

Uczyłaś, jak zrywa się dmuchawce,
jak być ostrożnym na huśtawce,
jak zrobić z wełny rękawiczki,
jak przyszyć guzik do spódniczki,
i jak bezpiecznie zjeżdżać z górki,
tam niedaleko  - u "Pindurki".

Dziękuję Mamusiu, że byłaś,
pierwszej modlitwy nauczyłaś.

Uczyłaś jak się robi grządki,
jak w domu robi się porządki,
jak można zrobić pranie,
jak wyprasować ubranie,
jak się dokładnie myje szyby
i jak się zbiera grzyby.

Dziękuję Mamusiu, że byłaś,
że Ty nas życia nauczyłaś.



Jak kochać swoją siostrę, brata,
jak z latawcem po polu latać,
jak robi się rabatki
i jak się sieje kwiatki.

Dziękuję Mamusiu, że byłaś,
Ty nas miłości nauczyłaś.

Za Twoje smutki, za radości,
za ten codzienny znak miłości,
za Twoje troski, za Twoje łzy,
nas by nie było, gdyby nie Ty.

Dziękuję Mamusiu, że byłaś,
ślady na Ziemi zostawiłaś.

Że proste drogi nam wskazałaś,
a od dróg krętych ochraniałaś.
Teraz Cię nie ma, bo jesteś w Niebie,
ale my wciąż kochamy Ciebie.

Dziękuję Mamusiu, że byłaś
i dom bezpieczny nam stworzyłaś,
dziękuję Mamusiu, że żyłaś.



   Kochanej Mamusi - córka Ula
    dn.22.06.2008r.

autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
          (obrazki z internetu)

PIERWSZA ROCZNICA




Dziś Siostrzyczko Rok mija,
jak zasnęłaś na wieki,
jak Ty nas opuściłaś
i zamknęłaś powieki.

Smutno Aniu bez Ciebie,
smutne każdziutkie Święta,
pozostały wspomnienia,
buźka Twa uśmiechnięta.

Smutna nocka bez Ciebie,
smutny każdziutki dzionek,
wieczna cisza nastała,
już nie śpiewa Skowronek.

Tu bez Ciebie tak cicho,
jakoś dziwnie ubogo,
zostawiłaś nas Aniu,
poszłaś Niebiańską Drogą.

Tam zabrałaś swój uśmiech,
tam zabrałaś nam siebie,
tu zostały wspomnienia,
wieczna miłość do Ciebie.

Każde moje wspomnie,
łzy mi z oczu wyciska.
Kocham Ciebie Siostrzyczko,
byłaś taka mi bliska.

Dziś kochana Aneczko,
pozostawię Ci kwiaty,
i znicz Tobie zapalę,
kocham - pamiętam daty.



Kochanej Siostrzyczce Ani - Ula

dn.03.01.2014r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
           (obrazek z internetu)

DLA CIEBIE TATKO

 Odszedłeś w Przestworza w te "Niebiańskie Knieje",
 raz słońcem zaświecisz, raz wiatrem zawiejesz.





Boś Ty przecież synoptyk  z dziada i pradziada,
Tyś nam każdą pogodę trafnie przepowiadał.


 

A ja patrząc na chmurki często - bo nie rzadko,
patrzę, wypatruję, czy Cię ujrzę - Tatko....




   

dn.28.07.2013r.

Kochanemu Tatusiowi w 7 Rocznicę - córka Ula.

                   (obrazek z internetu)

DLA TATY




Wysyłam Ci Tato wirtualne róże,

niech one przy Tobie zostaną na dłużej.




Nie mam dziś "pralinek" Tatusiu dla Ciebie,

Ty je tak lubiłeś, teraz jesteś w Niebie.

Kto tam Tobie Tatko przynosi "słodkości",
jesz tam czekoladki, zapraszacie gości?




Czy Tobie jak dawniej ciasta piecze Mama,

czy jest tam szczęśliwa, czy jest taka sama?
Czy macie przy sobie swoją córkę, syna,
czy tam gdzieś spotkałeś kuzynki, kuzyna?...





Macie wiele czasu, co Wy tam robicie,
z sobą na spacery codziennie chodzicie?...
Przepraszam, że pytam - też bym chciała wiedzieć,
czy możesz mi Tatko przyjść i opowiedzieć...

Raz mnie "odwiedziłeś"i znaki dawałeś,
nie wiedziałam wtedy co ode mnie chciałeś?...
Wkrótce zrozumiałam po co ta wizyta,
od tamtego czasu wciąż za pióro chwytam.

To przyszło tak nagle i do dzisiaj trzyma,
bez względu na porę, czy lato, czy zima.
I czy słońce świeci, czy siarczysty mróz,
muszę Tatko pisać - wiesz?... muszę i już!...

Nieraz już o świcie raniuteńko wstaję,
piszę swoje wiersze, dzieciom bajki baję...
Wiem, że wiele czasu mi już nie zostało,
dlaczego mi życie tak wiele zabrało?...

Widzisz, że się nawet dzisiaj rozpisałam,
i szczerze jak kiedyś z Tobą rozmawiałam.
A teraz dziękuję mój Tatko, że żyłeś,
że swymi ścieżkami po ziemi chodziłeś.

Nieraz były kręte, lecz radę dawałeś,
dziękujemy Tobie, że tak o nas dbałeś.
Dziękuję Tatusiu za Twe Wielkie Serce,
za ojcowską miłość, spracowane ręce.

Za spędzone z nami poranki, wieczory,
za Twe szczere uśmiechy, za Twoje humory.
Za Twe mądre "drogowskazy"
powtarzane wiele razy.

Dziękuję za siostry, dziękuję za braci,
my razem jesteśmy duchem wciąż bogaci.
Dla nas nadal ważna Wasza każda data,
dziękuję, że byłeś przez te wszystkie lata.

Za Twoją cierpliwość, za Twoje kochanie,
dziękujmy Tato Tobie, dziękujemy Mamie.

Kochanym Rodzicom - córka Ula

dn.23.06.2013r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
           (obrazki z internetu)

Tak bym bardzo chciała, by czas się nie kończył...



Czas wykorzystuję jak umiem - potrafię,
wychodzę do ludzi, nie chowam go w szafie.
Mówią : "czas to pieniądz" to prawda, tak jest,
liczy się każda chwila, najdrobniejszy gest.

Czas to Skarb Największy, już się nie powtórzy,
choć byś bardzo chciała - nie wróci i się nie wydłuży.
Chwytać go należy obiema rękami,
on jest przy nas blisko, na zawsze jest z nami.

Dla mnie najcenniejszy jest z mymi Bliskimi,
tak bym bardzo chciała, na co dzień być z Nimi.
I by był najmilszy, nigdy się nie kończył,
by Bóg nie rozdzielał, gdy na zawsze złączył...

Biegłabym po łąkach, chwytała motyle,
miło wspominała każdą czasu chwilę.
Czas mego dzieciństwa już na zawsze zginął,
teraz go wspominam z uśmiechniętą miną.

Kocham swych Przyjaciół i kocham mych Bliskich,
kocham łąki, pola, kocham ludzi wszystkich.
Tak bym bardzo chciała by czas się nie kończył...

dn.28.05.2013r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)

ZABIERZEWO - MOJA WYJĄTKOWA WIEŚ




 

Zabierzewo - wieś  Polaka,
widać ją już z "lotu ptaka".
Dobrzy są tutaj ludziska,
Ci z daleka i Ci z bliska.
Są z Warszawy i z Krakowa,
są też z Wilna i ze Lwowa...
Tak naprawdę to mieszanka,
jest niejedna "kargulanka".
I "karguli" nie brakuje,
każdy Was czymś poczęstuje...

Gdy wypijesz z nim na zdrowie,
to na pewno Ci opowie:

Kto ma konie, a kto krowy,
kto katolik, kto jehowy,
kto listonosz, kto gajowy,
kto policjant, kto wojskowy,
kto gospodarz, kto sklepowy,
a kto bardzo wyjątkowy!
Kto był tu nauczycielem,
gdzie odbyło się wesele
i kto tutaj jest sołtysem,
kto ukradkiem wiersze pisze,
kto ma stopień generała,
Takich wieś ta wychowała!

Kto przyjechał tutaj z miasta,
kim jest młoda ta niewiasta,
jakie tutaj są dziewczyny,
z kim iść można na jeżyny,
a z kim można iść na grzyby,
z kim połowić w rzece ryby,
z kim popływać po jeziorze,
a z kim wybrać się nad morze.
Dobrzy są tutaj ludziska,
Ci z daleka i Ci z bliska!

Ja w tej wsi się wychowałam
i ją bardzo pokochałam.
Choć z niej dawno wyjechałam,
wciąż myślami w niej zostałam...              

19.06.2008r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak

           ( z domu Łabuńko)

PRZEBUDZENIE


A najpiękniej nad ranem, kiedy słońce się budzi,
słońce w okna zagląda i uśmiecha do ludzi.

Każdy uśmiech oddaję tak jak umie, potrafi,
pragnie z życia korzystać, żeby go nie przegapić.

Życie to Skarb Największy! - Ty go musisz szanować,
dał Ci go Ten Najwyższy - Ty nim musisz sterować!

 

 dn.12.02.2009r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak

Pośpiech

 

Świat goni do przodu, świat się szybko zmienia,
a ja wiele w wierszach mam do powiedzenia.
Może nie nadrobię, chociaż przyspieszyłam,
bo przez wszystkie lata wiele ich zgubiłam.

Wiem, że są w mej głowie w kolejce czekają,
każde z nich z osobna swą szufladkę mają.
Nieraz moje myśli spać nie pozwalają,
chcą być napisane, do przodu się pchają.

Od mych rąk są szybsze, papier wyprzedzają,
nie mam dla nich czasu, one wciąż brykają.
Nie wiem co mnie goni, gdzie ja tak się spieszę,
przecież ja się życiem jeszcze ciągle cieszę.

Może jest już we mnie jakaś zła choroba,
albo czeka na mnie bliska mi osoba...
może to niedługo, może niedaleko,
może za zakrętem, a może za rzeką?...

Bo nikt przecież nie wie kiedy jego tchnienie,
potem będzie rozpacz i wielkie wzruszenie...
Pozostanie pamięć i długie zmartwienie
i nastanie cisza....potem zapomnienie....



dn.09.11.2009r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
           (obrazek z internetu)

ŻYCIE NA WSI - wspomnienia z Zabierzewa


Wiosną to na wsi życie się budzi,
to najszczęśliwsza pora dla ludzi.
Nie tylko ludzi,  i dla przyrody,
jest piękne słońce, topnieją lody.


Na polach, łąkach topnieją śniegi,
w ogródkach kwitną już przebiśniegi.
Już wkrótce na wsi zakwitną sady,
już powracają gęsi gromady.


Powrócił bociek i brodzi w stawie,
wracają do nas "kluczem" żurawie.
Ze snu zimowego budzą się drzewa,
już na gałązce skowronek śpiewa.


Zazieleniły się wszystkie łąki
i wszystkie drzewa już mają pąki.
I już na sosnach są małe szyszki
już swoje gniazdka budują pliszki.


Ten widok moje serce napawa,
to wieś rodzinna, a nie Warszawa.
Nie patrzysz na to oczami z miasta,
bo ty z tym pięknem na wsi dorastasz.   


Twa dusza na wsi bardziej bogata,
bo ty z przyrodą ciągle się bratasz.   
Kiedy sąsiada witasz zza płotu,
możesz się przyjrzeć swojemu kotu.


Twój kot sąsiada co dzień odwiedza,
mu obojętne, gdzie jego miedza.
A tam na łące owce i krowy,
je tam dogląda pies zagrodowy.


On swą poważnie traktuje pracę,
dziś zastępuje swojego "bacę".
I chociaż na wsi jest więcej pracy,
to apeluję do Was Rodacy.
Byście się naszej wsi nie wstydzili,
ją podziwiali i na wsi żyli.


I zawieź na wieś chociaż swe dzieci,
tam jaśniej słońce dla nich zaświeci.
Pokaż mu krowę, byka, cielaka,
pokaż mu konia, klacz i źrebaka.                                                             

I niech usłyszy klekot bociana,
pianie koguta wcześnie od rana,
gęsi gęganie, kaczek kwakanie,
świerszczy cykanie, żaby kumkanie...

Niechaj się prześpi choć raz na sianie,
niech zje prawdziwe wiejskie śniadanie,
niech posmakuje wiejskiej śmietanki
i niech napije się mleka z kanki.


Idź z nim na łąkę pokaż mu kozę,
pokaż mu także jak rośnie zboże,
łódką popływaj z nim po jeziorze,
pokaż jak rolnik swe pole orze.  


I idź do lasu z dzieckiem na grzyby,
i daj mu wędkę, pójdź nim na ryby.
Ręczę, że wielu wsi nie widziało,
tego na żywo nie oglądało.                                      


Bo wieś przez lata nam się zmieniała,
dzisiaj jest inna, jak kiedyś była.
Ale swój urok wieś zachowała,
dziś jest piękniejsza, bardziej dojrzała.

Na wsi mieszkali moi dziadkowie
i nasze babcie, matki, ojcowie.
I nasze ciotki, nasi wujkowie,
nasze kuzynki i kuzynowie.

A kiedy wszyscy byliśmy mali,
to w Zabierzewie myśmy mieszkali.
Lecz kiedy teraz tam nie mieszkamy,
to wieś rodzinną wciąż wspominamy.

Każdy sąsiada mile wspomina,
bo sąsiad na wsi, to jak rodzina.
Nie tylko sąsiad, ale wieś cała,
dla nas Rodziną Wielką została.


Ja pochodzenia się nie wstydziłam,
ja jestem dumna, że ze wsi byłam.

Bo Zabierzewo, to jest wieś mała
i mądrych ludzi tam wychowała.                                                      


Wam dziękujemy Mamo i Tato,
że wybraliście wieś niebogatą.
Ta wieś nas wiele w życiu uczyła
i drogowskazem przez życie była!


  dn.17.11.2009r.             
Kochanym Rodzicom – córka Ula
(obrazek z internetu)

MOJE PISANIE

                              


Swoje myśli zapisuję gdzie tylko popadnie,
potem  tylko wszystkie zbieram i rymuję ładnie.
Jedne z nich są na karteczce, inne w "komóreczce",
jeszcze inne w zeszyciku i na kartoniku.                                       


I nie ważne czy to środek, koniec czy początek,
bo już do swojego wiersza mam jakiś zaczątek.

Czasem starczy jedno zdanie, wątek drugi, trzeci,
jak zaczynam swe pisanie, reszta sama leci!


Czasem trwa to jedną chwilę, czasem trochę dłużej,
a ja wtedy mam w swej głowie jedną "wielką burzę"!

Bo przeważnie piszę w nocy, wtedy mam najlepiej,
nikt mi w nocy nie przeszkadza, a ja wiersze „trzepię”! 


A nad ranem, kiedy świta i oczy otworzę,
to dopiero piszę wiersze -  już się nie położę!

Nieraz piszę swoje wiersze, gdy obiad gotuję,
swój długopis mam pod ręką i wciąż zapisuję. 


I nie mogę już poradzić, gdy z wnuczkiem się bawię,
a jak muszę coś napisać - na chwilę zostawię.

Wtedy słyszę: baba be be! - wnusiu do mnie krzyczy!
baba wraca znów do wnusia i z nim klocki liczy.                                        


Moje wiersze wciąż gdzieś błądzą i są w mojej głowie,
wiem, że minionego czasu nigdy nie nadrobię.

One we mnie wciąż gdzieś żyły, po głowie hulały,
może teraz, trochę późno do mnie zapukały. 


Dla mnie nie ma pory roku, dnia, ani godziny,
swoje wiersze piszę sama, nie może ktoś inny.

I ja już swojego czasu nie mogę rozłożyć,
nic nie mogę zaplanować i spokojnie pożyć. 


W mojej głowie burza mózgu i wciąż się kotłuje,
gdy napiszę - coś mi wyjdzie to się dobrze czuję.

Piszę również swoje wiersze, gdy mnie boli głowa,
tu dopiero w swoich wierszach jestem "odjazdowa"! 


Po co ci te wszystkie wiersze? - nieraz w kącie słyszę...
Odpowiadam: dla potomnych, dla potomnych,

Ja wciąż wiersze piszę…….. 


 dn.17.11.2009r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)