Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersz życiowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersz życiowy. Pokaż wszystkie posty

Moje wiadomości dnia...sobota

Dzisiaj Piekarska też się przyznała,
że od Mikkego  "klapsa"  dostała.
Była tym faktem tak zaskoczona,
że jest do dzisiaj bardzo zdziwiona.

Więc poczekajmy jeszcze nie czas,
nie zrobił tego hmm...pierwszy raz.
Może po cichu ktoś mu wybacza,
jak europoseł zrobi  "plaskacza".



Pan Janusz z muszką jest taki śliczny,
a "plaskacz" tylko był symboliczny!

dn.12.07.2014r.

I dziś  "Prawica" się zjednoczyła,
do swego "taty"  "dziatwa" wróciła.
Ziobro i Gowin  list napisali,
tak było miło na wielkiej sali.

Prezes wybryki wszystkim wybaczył,
nie było dąsów, żadnych rozpaczy.
"Tata" o wszystkim już zapomina,
nie będzie karcił żadnego "syna".

Były uśmiechy i bili brawa,
Jacka Kurskiego prosta postawa.
Jacek przyjaciół witał z pokorą,
jest im potrzebny, znów go wybiorą?

Myślą, że dla nich tam wielki raj,
a ja nie wierzę, że będzie naj....
Dla mnie to Kurski się upokorzył,
ale swe oczy szybko otworzy.



Jak się "wychylą", znów będą zmykać,
bo znów zastawią na nich swe "wnyka".

dn.12.07.2014r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
            (obrazki z internetu)

AUTOBUS "OGÓREK" z PRL-u

 

arti_1988 52 lata temu narodził się kultowy Jelcz


I do pracy i do szkoły
ten autobus był wesoły!
W nim trzepało, telepało
i benzyną "zajeżdżało".

Teraz żal, aż w gardle ściska,
z nim to była jazda śliska!
Ten "Ogórek" - Super Start!
się nie śmiejcie to nie żart!

Kto nie jeździł, ten nie powie,
jaki zamęt miałaś w głowie!
Czy to w grudniu, czy to w maju,
ciągle byłaś jak na haju!

On urokiem swym zachwycał,
wielka była kierownica!
Wchodzisz! - szok i niezła mina,
czy kierowca ją utrzyma?

A, gdy ruszał to od razu,
słychać! - Panie szofer gazu!
Z konduktorem był zajęty,
nie uważał na zakręty!

Ten autobus urok miał,
każdy się do tyłu pchał!
A, gdy w drodze była dziura,
to do przodu dałeś "nura".
 
Szkoda, że tak się skończyło,
w tym "Ogórku" było miło!
Nowoczesnych dzisiaj sznurek!
lecz by przebił ich "Ogórek"!!!

Bo dojeżdżał wciąż do celu,
nasz "Ogórek" w PRL-u!!!

dn.27.06.2011r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
(zdjęcie z internetu - kontakt24.tvn24)

JAROCIN, PRZYSTANEK......i SĄSIADKA...( z humorem)




Wiecie co powiem to była wpadka,
bo przeczytała wiersze sąsiadka!
Do mnie z pretensją hmm...p
rzyleciała,
- co chcesz ode mnie?..czyś oszalała?





Jam tu po cichu i się nie chwalę,
prawie nikt nie wie tu o mnie wcale.
Czego tu ona w necie szukała?
Jak mnie znalazła, jak rozpoznała?





Ona nie dała dojść mi do słowa,
po co tam jedziesz ty ..."odlotowa"!
Czy chcesz by młodzi cię "zadeptali"
i całą w błocie cię wytarzali?





Najpierw Jarocin, potem "Przystanek",
zginiesz tam marnie w tym tłumie "fanek".
Masz chore nogi i chore ręce,
mało ci bólu, chcesz jeszcze więcej?





Po co ty sobie kupiłaś "kije"?
Już coraz wolniej ci serce bije!
Co ci do głowy babciu strzeliło,
czy to jest prawda, czy ci się śniło?





Czy już skończyłaś? - ją zapytałam,
czy chcesz bym Ciebie z sobą zabrała?
ona ucichła i głos zmieniła...
- też bym tam chciała, bo tam nie byłam...





Po coś tak na mnie się wyżywała,
by mi powiedzieć, że też byś chciała?
Zmykaj do domu i szykuj "glany"
i zakup plastry na swoje rany!...





Za rok będziemy już w Jarocinie,
potem "Przystanek" - ze mną nie zginiesz!!!





dn.09.08.2012r.




Ps.
dn.04.08.2013r.





Ze mną w tym roku ona nie była,
lecz nowe "glany" sobie kupiła.
Kupiła również sobie gumowce,
bym tam jej błotko nie było obce.





Już na rok drugi się szykujemy,
i tam z młodzieżą zaszalejemy.
Młodzieży tylko trzeba zaufać,
wiesz - wszędzie można znaleźć  "przygłupa"!...


I nigdzie indziej ale w Woodstocku,
ktoś był tam taki hmm...tego roku.
Kto go tam wpuścił, jak to się stało?,
że oberwało tam "szklane ciało"!

To był incydent, ot sobie taki,
już go zwinęli, wzięli za fraki!




Wiem, że nas obie młodzież przygarnie
i z nimi babcie "nie zginą marnie".
Bo ja z młodzieżą rozmawiać umiem,
i doskonale młodzież rozumiem.





   




Będą tam tańce, śpiewy i wrzaski
i gromkie brawa, będą oklaski!
Ostra muzyka blues i roock,
my tam będziemy na drugi rok!





dn.04.08.2013r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
           (obrazki z internetu)

Pośpiech

 

Świat goni do przodu, świat się szybko zmienia,
a ja wiele w wierszach mam do powiedzenia.
Może nie nadrobię, chociaż przyspieszyłam,
bo przez wszystkie lata wiele ich zgubiłam.

Wiem, że są w mej głowie w kolejce czekają,
każde z nich z osobna swą szufladkę mają.
Nieraz moje myśli spać nie pozwalają,
chcą być napisane, do przodu się pchają.

Od mych rąk są szybsze, papier wyprzedzają,
nie mam dla nich czasu, one wciąż brykają.
Nie wiem co mnie goni, gdzie ja tak się spieszę,
przecież ja się życiem jeszcze ciągle cieszę.

Może jest już we mnie jakaś zła choroba,
albo czeka na mnie bliska mi osoba...
może to niedługo, może niedaleko,
może za zakrętem, a może za rzeką?...

Bo nikt przecież nie wie kiedy jego tchnienie,
potem będzie rozpacz i wielkie wzruszenie...
Pozostanie pamięć i długie zmartwienie
i nastanie cisza....potem zapomnienie....



dn.09.11.2009r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
           (obrazek z internetu)

MOJE PISANIE

                              


Swoje myśli zapisuję gdzie tylko popadnie,
potem  tylko wszystkie zbieram i rymuję ładnie.
Jedne z nich są na karteczce, inne w "komóreczce",
jeszcze inne w zeszyciku i na kartoniku.                                       


I nie ważne czy to środek, koniec czy początek,
bo już do swojego wiersza mam jakiś zaczątek.

Czasem starczy jedno zdanie, wątek drugi, trzeci,
jak zaczynam swe pisanie, reszta sama leci!


Czasem trwa to jedną chwilę, czasem trochę dłużej,
a ja wtedy mam w swej głowie jedną "wielką burzę"!

Bo przeważnie piszę w nocy, wtedy mam najlepiej,
nikt mi w nocy nie przeszkadza, a ja wiersze „trzepię”! 


A nad ranem, kiedy świta i oczy otworzę,
to dopiero piszę wiersze -  już się nie położę!

Nieraz piszę swoje wiersze, gdy obiad gotuję,
swój długopis mam pod ręką i wciąż zapisuję. 


I nie mogę już poradzić, gdy z wnuczkiem się bawię,
a jak muszę coś napisać - na chwilę zostawię.

Wtedy słyszę: baba be be! - wnusiu do mnie krzyczy!
baba wraca znów do wnusia i z nim klocki liczy.                                        


Moje wiersze wciąż gdzieś błądzą i są w mojej głowie,
wiem, że minionego czasu nigdy nie nadrobię.

One we mnie wciąż gdzieś żyły, po głowie hulały,
może teraz, trochę późno do mnie zapukały. 


Dla mnie nie ma pory roku, dnia, ani godziny,
swoje wiersze piszę sama, nie może ktoś inny.

I ja już swojego czasu nie mogę rozłożyć,
nic nie mogę zaplanować i spokojnie pożyć. 


W mojej głowie burza mózgu i wciąż się kotłuje,
gdy napiszę - coś mi wyjdzie to się dobrze czuję.

Piszę również swoje wiersze, gdy mnie boli głowa,
tu dopiero w swoich wierszach jestem "odjazdowa"! 


Po co ci te wszystkie wiersze? - nieraz w kącie słyszę...
Odpowiadam: dla potomnych, dla potomnych,

Ja wciąż wiersze piszę…….. 


 dn.17.11.2009r.
autor - Jadwiga Urszula Szczęśniak
(obrazek z internetu)